Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

22.02.2012 20:32

Ewa Bilan Stoch - wywiad.

Mam tu dla Was bardzo ciekawy wywiad z świeżo upieczoną żoną naszego Kamila. Musze przyznać, że zaskoczyła mnie jej otwartość, szczerość no i na Boga.. jaką ona ma figurę ! *.* No i mamy podobne zainteresowania ;D I też nie lubię Sylwestra..  Zapraszam do lektury: 

 

 

 

Chodziliście do jednej szkoły i mieszkaliście kilka kilometrów od siebie, a poznaliście się prawie 900 kilometrów od Zakopanego?  

 

- To prawda, poznaliśmy się w Słowenii podczas tamtejszych konkursów Pucharu Świata w Planicy w 2006 roku.

 

Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia?

 

- Miłość to bardzo duże słowo. To było zauroczenie od pierwszego wejrzenia, które w miarę poznawania się przerodziło się w miłość.

 

Choć jest pani fotografem, to jednak mocno związana jest ze sportem i to nie tylko ze względu na męża.

 

- Bardzo lubię sport. Przez wiele lat byłam związana ze sportami walki. Ze względu na stan zdrowia, wybrałam jednak rolę kibica. Ale kibicowanie połączone z fotografowaniem, to także duże emocje. Z pewnością judo, MMA i skoki narciarskie to moje ulubione dyscypliny.

 

Skąd wzięła się u pani fotograficzna pasja?

 

- Od dziecka było to jedno z moich zainteresowań. Myślę, że musiałam osiągnąć pewną dojrzałość, wrażliwość, żeby mówić o fotografii jako o pasji. Odkryłam, że jest fantastycznym sposobem na wyrażanie siebie.

 

Ma pani jakiś ulubiony rodzaj fotografii, taki, w którym czuje się pani najlepiej?

 

- Bardzo lubię subiektywny dokument, gdzie mogę opowiadać cudze historie, nadając im jednak własny wątek. Obecnie pracuję nad projektem o życiu cygańskich dzieci, to jedna z przygód mojego życia. Poza tym gatunkiem lubię akt artystyczny. Od jakiegoś czasu zajmuję się także fotografią dziecięca i noworodkową.

 

Zdążyła już pani zarazić męża fotografią? Będzie z niego kiedyś fotoreporter? Ma takie zdolności? Czy jest w ogóle wrażliwy na sztukę?

 

- Mąż bardzo interesuje się tym co robię. Jest przy tym niezwykle wyrozumiały. Mogę liczyć na jego aprobatę, choć na początku bywało, że dziwiły go moje pomysły. Z czasem, kiedy zaczął interesować się sztuką, było mu coraz łatwiej zrozumieć i docenić moją pasję. Nie wiem czy będzie z niego fotoreporter, ale jako pomoc na planie zdjęciowym sprawdza się świetnie, wręcz czyta w moich myślach.

 

Wygląda na to, że odmieniła pani Kamila. Wśród skoczków narciarskich panował przesąd, że po ślubie skacze się 10-15 metrów krócej, a tymczasem - zaraz po waszej uroczystości - zobaczyliśmy na skoczni zupełnie innego Kamila. Pewnego siebie i daleko skaczącego.

 

- Może to wyjątek potwierdzający regułę (śmiech).

 

Pewnie, jak każda kobieta, lubi pani otrzymywać prezenty od męża. Co najczęściej Kamil pani kupuje?

 

- Cieszy mnie każdy drobiazg, a Kamil lubi zaskakiwać. Jest jednak pewna rzecz z której żartuję i śmieję się, by bez tego Kamil nie wracał do domu. To japońskie wydanie miesięcznika "Vogue" - pakiet inspiracji dla fotografa i nie tylko. Jeśli Kamil nie leci na tamtejsze zawody, to wówczas mogę liczyć na Maćka Kota lub Krzyśka Miętusa (śmiech).

 

Choć jest pani młodą osobą, to jednak w życiu robiła już wiele rzeczy? Startowała pani w wyborach miss. Podoba się pani rola modelki?

 

- Nie spodziewałam się, że incydent z wyborami miss będzie cieszył się takim zainteresowaniem. Sama nie przywiązywałam do tego wagi. Nie zabiegałam, by trafić do takiego konkursu. Zadecydował o tym zbieg okoliczności. Sport jest bardziej emocjonujący, bo zwycięzcę poznajemy na drodze rywalizacji, a nie przed rozegraniem zawodów. A w roli modelki czuję się całkiem dobrze, choć ze względu na wzrost częściej staję przed obiektywem niż na wybiegu.

 

Często zdarza się, że ktoś porównuje panią do znanych modelek? Ostatnio słyszałem, że mówi się o pani, jako o polskiej Claudii Schiffer.

 

- Pierwsze słyszę i zareagowałam głośnym śmiechem.

 

Czy nie boi się pani, że wraz z kolejnymi sukcesami Kamila, wasze życie przewróci się do góry nogami?

 

- Myślę, że trzeba mieć dystans do siebie, do sukcesów i do szalonej rzeczywistości. Wtedy wszystko można pogodzić, tak by wilk był syty i owca cała. A może to moja naiwność? Czas pokaże.

 

Jaki jest Kamil Stoch prywatnie, bo o góralach różne rzeczy się mówi? Kibice najczęściej znają go bowiem z ekranu telewizora.

 

- Miło odpowiadać na to pytanie, bo Kamil na ekranie telewizora jest tą samą osobą co w domu. Nie udaje kogoś, kim nie jest. Nie stara się być taki, jakim chcieliby go widzieć inni. Jest po prostu sobą. Imponuje mi jego szczerość.

 

Okres sylwestrowo-noworoczny to dla skoczka okres wytężonej pracy. Nie żałuje pani, że przez najbliższe lata nie spędzi Sylwestra razem z mężem?

- Nigdy nie przepadałam za zabawami sylwestrowymi i nieobecność męża w tym okresie nie jest bardziej uciążliwa niż przy każdym innym wyjeździe. Mam wtedy czas na fotografowanie i korzystam z tego. Sylwestra 2012 spędziłam z ulubioną cygańską rodziną przy dźwiękach akordeonu. Biletów wstępu na taki "bal" nie da się kupić.

 

Czy rozmawiacie ze sobą góralską gwarą?

 

- (śmiech) Nie i szczerze przyznam, że nigdy nie używałam gwary. Za to mamy wielu znajomych, z którymi Kamil rozmawia po góralsku i cenię to, że młodzi ludzie pielęgnują ten język i są z niego dumni.

 

Czuje pani strach, kiedy mąż zasiada na belce?

 

- Strach nie. Czuję podekscytowanie, pozytywne emocje. Cieszę się razem z nim że jest w stosunkowo bardzo nielicznym gronie osób, które potrafią w ogóle skoczyć na nartach na tak dużych skoczniach. Tym większa radość, że jest jednym z tych, którzy robią to najlepiej. To musi być wielka przyjemność, a kiedy Kamil jest szczęśliwy to ja tym bardziej.

 

~ Onet.pl, Rozmawiał - Tomasz Kalemba

 

 

 

Zdjęcia pożyczone stąd polecam jest więcej naprawdę świetnych ujęć ! 

 

 

~hohi 

 

Czytaj więcej na blogu hohi.

Zobacz także

Komentarze (28)

  • mangoondragon

    Oceniono 16 razy 16

    Fantastyczny wywiad, Kamil miał szczęście, że trafił na kogoś takiego, niech im się wiedzie:)

  • desti

    Oceniono 14 razy 14

    Osobiście uwielbiam kobietę :D
    Normalna dziewczyna z pasją. A do tego ma świetnego męża :D Jej zdjęcia są świetne. Podoba mi się własnie to u góry, widziałam je już wcześniej. Fajny pomysł. Gdybym nie wiedziała ze jest to w "normalnych wymiarach" to pomyślałabym, że leży tam jakaś lalka :D
    A po za tym Ewa robi Mackowi Kotowi świetne zdjęcia :D

  • peudeamourka

    Oceniono 8 razy 8

    uwielbiam ją, niedość, że piękna to jeszcze utalentowana. Ona i Kamil to idealna para:)

  • kapuczo

    Oceniono 8 razy 8

    Ciekawy wywiad! Dobrze, że ma również swoje pasje i nie jest tylko "żoną sportowca"... Wynika z wywiadu, że ich miłość kwitnie w najlepsze :D Szczęścia życzę ;)
    Ostatnia fotka mnie zgniotła heheh :P

  • duulcee

    Oceniono 8 razy 8

    zdaje się sympatyczną dziewczyną:) te ostatnie zdjęcie intryguje:)

  • gregorilove

    Oceniono 8 razy 8

    Fajny , ciekawy wywiad :)
    Pani Ewa jest tak piękna ,że nie mam słów.. dobrali się z Kamilem.

  • rzezucha

    Oceniono 7 razy 7

    Bardzo fajna z niej dziewczyna :) a zdjęcia są po prostu świetne!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

O autorze hohi

avatar

Mów mi Anka.


" Ma to miejsce w polu zagrywki. Spojrzenie w górę. Piłka już tam jest. Kroki. Rozpostarcie. Eksplozja. Piłka spada na ręce przeciwnika. Łuk. Wibrując podskakuje, leci, uderza. Głuchy odgłos. Piłka znika. Spojrzenie na twarze po drugiej stronie siatki. Uśmiech. Triumf. "

Blogi znajomych hohi