22.03.2012 01:06

Andrzej Wrona, czyli polski Pan Idealny.

Final Four dobiegło już końca, wpisując się w moją pamięć z bardzo wielu powodów. Jednym z nich, najbardziej ciachowym z resztą, był środkowy Delecty Bydgoszcz, Andrzej Wrona. Może to trochę dziwne, zważywszy na fakt, że ten weekend miał stać pod znakiem Skry Bełchatów. Ale tak bywa :) Podejrzewam, ze to przez (a może raczej dzięki) mojej przyjaciółce, która jest ogromną fanką tego siatkarza i gdyby nie ona, prawdopodobnie dostrzegłabym Wronę za późno. A tak już przed pierwszym półfinałem zostałam uświadomiona, że "WRONA TAM IDZIE!!!", a na meczu między Trentino a Zenitem nie mogłam się skupić w 100%, bo zlokalizowałyśmy jego miejsce. I właśnie w sobotę, dokładnie dnia 17 marca 2011 roku, oficjalnie przekonałam się, ba, zostałam wielką fanką urody niejakiego Andrzeja W. W rzeczywistości jest o niebo przystojniejszy, a jak się zobaczy jego uśmiech z bliska to można już umierać. W dodatku ja i moja przyjaciółka chyba zapadniemy mu w pamięć, mam jednak nadzieję, że pozytywnie :D

Nie spodziewałabym się tego po sobie, ale oficjalnie stwierdzam, że Wrona jest przystojny. I seksowny. Nawet bardzo. Jednym słowem hot ;]  

Ahh, ten uśmiech...

 

 

 Nie, wcale nie chciałabym być kartonikiem w jego dłoniach... ;]

 

 

 No popartrzcie na to. Czy jego mina, poza i w ogóle całość jego seksownego jestestwa czegoś wam nie przypomina? Czy on nie wyraża każdą komórką swojego ciała, że on też jest za fajny na ten świat i jego perfekcja jest faktem niezaprzeczalnym? Tak, oto on. Nasz własny, polski Pan Idealny. Inaczej znany jako Andrzej Wrona.

Czytaj więcej na blogu rina_volleylove.

Zobacz także