»
I to jakich!!!! Poznaniacy zagrają z Juventusem, Manchesterem City i Red Bullem Salzburg!!! Rozumiecie to? Juve w Poznaniu?
Po 90 minutach udręki, frustracji, nudy i nerwowego obgryzania paznokci mogłyśmy wreszcie wydać z siebie upragnione, pełne radosnej ulgi: "Juuuuuuuuuuuhuuuuuuuuuuuuuuu!!!", lub też, jak powiedział Mateusz Borek "witaj fazo grupowo!". No witaj.
Co prawda tylko skromne 1:0, ale liczy się bramka na wyjeździe, liczy się moralne zwycięstwo, liczy się nadzieja na naowo zapalona w naszych zżartych przez rezygnację sercach, no i jeszcze kilka innych rzeczy...
Ta wielce niegramtatyczna kropka po tytule została użyta nieprzypadkowo. Zapowiada ona zimną determinacje, nieugięte postanowienie z jaką Lech TO zrobi. Kropka.
Na szczęście tylko 0:1, co zważywszy na różne przygody naszych zespołów w euroepjskich pucharach nie jest wcale takim złym wynikiem, i przecież w Poznaniu to my im pokażemy, c'nie?
Co za niesamowity mecz Lecha! No dobra, tak naprawdę to strasznie nudny, męczący i niesatysfakcjonujący, ale zakończenie w iście hitchcockowskim stylu.
Baku baku to jest skład. W czterdziestostopniowym upale o cenne punkty mające wydobyć naszą polską piłkę zapaści. Czy po mundialowych emocjach znajdzie się jakaś chętna na oglądanie poznaniaków, którzy w dodatku pozbawili się swoich największych Ciach? Palec pod budkę...
»
Po siedemnastu latach przerwy!!! Po morderczej końcówce, po sezonie pełnym niepewności, po dopełnieniu formalności, jaką było pokonanie Zagłębia Lubin - Lech Poznań wreszcie triumfuje w naszej krajowej Ekstraklasie. Nie pytamy, czy się cieszycie - bo znamy już trochę Wasze sympatie ;). Wolimy jednak nie wiedzieć, co się teraz dzieje z Poznaniu...
Pytanie zasadne z okazji strzelenia przez Siergieja Kriwieca debiutanckiego gola w naszej Ekstraklasie, jak również ze względu na ostatnią słabość Ciach do grających w Polsce Białorusinów.
Real wyprzedził Barcelonę, John Terry odsłonił pierś, Robert Lewandowski strzelił dwie bramki, Wisła przegrała derby po raz pierwszy od 14 lat, a wszystko to i tak blednie wobec wyczynu Tottenhamu. Tylko u nas, największe ciacha ostatniego weekendu z piłką w tle.
»
Miałyśmy pisać o galaktycznym pojedynku, świętej wojnie, klasyku po polsku, kosmicznym starciu, bitwie o honor, sławę i dominacje w Ekstraklasie, czyli generalnie czymś w tym stylu. Ponieważ jednak dwa ostatnie pojedynki legijno - lechickie zakończyły się remisami (0:0, 1:1), postanowiłyśmy tym razem się nie napinać, i zawczasu przygotować kilka postulatów i dobrych rad dla chłopaków.
»
Odgłos, który obecnie dobywa się z naszych pięknych piersi, bardziej przypomina rozpaczliwy szloch aniżeli ekstatyczne spazmy. Oto bowiem "Kolejorz", pierwsza polska drużyna w historii wszechświata, która wyszła poza fazę grupową pucharu UEFA, już na następnym szczeblu rozgrywek, w 1/16 finału, spotka się z nie byle przeciwnikiem. Z ciężkim przeciwnikiem. Żeby nie powiedzieć - nie do przejścia przeciwnikiem. A imię jego: Udinese Calcio.
»
Proszę państwa, tego jeszcze nie było: polska drużyna (tu wstaw: Lech Poznań), za sprawą serbsko-portugalskiego piłkarza (tu wstaw: ciacho dnia) awansuje do 1/16 turnieju o Puchar UEFA. Nie posiadamy się wręcz z radości, a strzelca wczorajszej bramki, tej, która dała "Kolejorzowi" historyczne zwycięstwo, wynosimy pod niebiosa. Brawo, Djurdjevic!
»