Atletyce oczywiście. Czyli opalone, umięśnione ciacha, tyczkarki o nogach przyprawiających nas o spazmy zazdrości, młoty, dyski, i inny sprzęt domowo - komputerowy, a poza tym płotki, pałeczki, sztafety, kule, achillesy, bicepsy, tricepsy i triceratopsy a wszystko to w Waszej ukochanej, słonecznej Barcelonie.