Real wyprzedził Barcelonę, John Terry odsłonił pierś, Robert Lewandowski strzelił dwie bramki, Wisła przegrała derby po raz pierwszy od 14 lat, a wszystko to i tak blednie wobec wyczynu Tottenhamu. Tylko u nas, największe ciacha ostatniego weekendu z piłką w tle.
»
No dobra, jak zwykle trochę przesadziłyśmy z tytułem, ale tylko trochę. Bo jeżeli wygra Legia - to może jeszcze marzyć o mistrzostwie. A jeżeli wygra Wisła - to już możemy zacząć ziewać po raz kolejny śpiewać "Mistrzeeeem Polski jest Wiiisłaaaa....". Tymczasem jednak popatrzymy, co obie drużyny mają nam do zaoferowania w swoim ciachowym asortymencie.
»
Oczywiście, nie zawsze ilość idzie w parze z jakością, ale jednak umówmy się - co dwa ciacha to nie jedno. Kierując się tą szlachetną myślą, jak również uskrzydlone duchem Bożego Narodzenia postanowiłyśmy rozpieścić Was dzisiaj podwójną dawką piłkarskich smakołyków.
»
Choć owa wiadomość brzmi nieprawdopodobnie, wszystko wskazuje na to, że już wkrótce Wisłą popłyną petrodolary - i to całkiem spora ich ilość.
»
Jeżeli któraś z Was jeszcze nie zapałała gorącą miłością do polskiej Ekstraklasy (ale czy to możliwe? Czy wśród nas są osobniczki aż tak odporne?), to radzimy się pospieszyć, bo dziś rozpoczyna się ostatnia kolejka rundy jesiennej. Potem już tylko długa, mroźna zima, z rzadka urozmaicana Ligą Mistrzów, czy innym Pucharem Ekstraklasy , oraz tęskne wyczekiwanie na wiosenną rundę rewanżową.
»
Premier League miała swoje pięć minut, Primera Division i Seria A również. Na kogo kolej ? W Ciacha ostatnio tchnął się duch patriotyzmu. Przedstawiamy Wam polskie ciacha oraz ich następców. Teraz przyszedł czas na rodzime kluby polskiej Ekstraklasy. Na pierwszy ogień, w nagrodę za weekendowe zwycięstwo nad Ruchem Chorzów, postanowiłyśmy wziąć chłopaków z Krakowa.
»
W piątek Ciacha zapraszały Was do zaprzyjaźnienia się z polską ligą. To nic, że już 10. kolejka, lepiej późno niż wcale, zwłaszcza, że akurat w miniony weekend odbył się mecz zapowiadany jako hit rundy jesiennej. Ciacha również typowały mecz Legia - Wisła jako najciekawsze spotkanie kolejki i - jak zwykle - nie pomyliłyśmy się.
»
Ufff, nareszcie piątek. Wracamy z pracy/szkoły, siadamy wygodnie na kanapie przed telewizorem, nasi kochani chłopcy/mężowie przynoszą nam z lodówki zimne piwo/drinki z palemką, a my możemy właśnie zacząć rozkoszować się... 10. kolejką Ekstraklasy.
»
Nareszcie miła wiadomość związana z polską piłką! Być może ta przerwa w impasie została zrobiona w nienajlepszym stylu i na krótko, ale nadszedł dzień, kiedy znów możemy się cieszyć. Lech Poznań, jedna z drużyn z naszego kraju, osiągnęła jakąś namiastkę sukcesu, wygrywając wczoraj mecz z Austrią Wiedeń. Tym samym chłopcy wywalczyli awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Gratulujemy!
»
Jak już zapewne doskonale wiecie, wczoraj nie było wesoło. Wisła Kraków przegrała z Tottenhamem w Londynie 2:1, Lech Poznań poległ na wyjeździe z drużyną Austria Wiedeń 2:1. Tym samym, najpozytywniej działającym na nas obrazkiem z tych dwóch wczorajszych meczów była powyższa scena - ściągnięcie koszulek przez zawodników Hotspur. Szkoda, że musimy sie zadowalać takimi półśrodkami.
»
To nie było do przewidzenia. We wczorajszym spotkaniu polska drużyna pokonała jedną z najsilniejszych w lidze hiszpańskiej i na świecie - FC Barcelonę 1:0. W tym miejscu Ciacha powinny z radości umrzeć, posypać głowę popiołem za prorokowanie klęski oraz pokornie przyjmować Wasze obelgi. Ale zrobimy to tylko połowicznie i bez przekonania. Dlaczego?
»
Nadeszła historyczna chwila meczu rewanżowego pomiędzy Wisłą Kraków a FC Barceloną. Nie mamy złudzeń, szczególnie po słabiutkim występie wiślaków na Camp Nou, a historyczność dzisiejszego dnia polega głównie na obecności w Krakowie wielkich gwiazd katalońskiego klubu. Jak często bowiem zdarza się, żeby wielcy futbolu pokroju Thierry'ego Henry, Samuela Eto'o i Carlesa Puyola, prowadzeni przez samego Pepa Guardiolę, nawiedzali naszą skromną nadwiślańską krainę? Podpowiadamy: nigdy lub z częstotliwością oscylującą gdzieś w okolicach zera. Warto więc poświęcić temu spotkaniu trochę uwagi.
»
W obliczu raczej kiepskich startów Polaków na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, Ciacha powoli zaczęły szukać dyscyplin "niebezpośrednio" olimpijskich, w których biało-czerwoni mogliby nam dostarczyć choć odrobinę emocji. Dlatego godziny do starcia Wisły Kraków kontra FC Barcelona odliczamy z wielkim napięciem , ale także - nie ukrywamy, z nadziejami na dobre widowisko i, kto wie, może i jakąś niespodziankę? Może uda się uzyskać tak wymarzony przez nas wszystkich awans do Ligi Mistrzów? W końcu piłka nożna to sport jak każdy inny - dużo tu przypadku, wszystko jest możliwe.
»