Bernd Schuster ma niełatwy orzech do zgryzienia. Przed Realem pojedynki z Valencią, Barceloną i Sewillą a piłkarzy gotowych do gry co raz to ubywa. Do siedmiu graczy leczących urazy, w sobotę, po meczu z Getafe, dołączyło trzech kolejnych. Wesley Sneijder spotkanie opuścił na noszach, narzekając na ból uda. Nie zagra przez dwa tygodnie. Potłuczony Miguel Torres, zszedł z murawy kilkanaście minut później. Nie zagra trzy tygodnie. Spotkanie zamknął Pepe skarżący się na naciągnięty mięsień uda. Czeka go prawie miesięczna przerwa. A żeby jeszcze tego było mało, zagrać nie może Ruben de la Red mający problemy z sercem. Nadal odpoczywa szóstka graczy, Gonzalo Higuain, Gabreil Heinze, Fabio Cannavaro, Mahamadou Diarra, Arjen Robben. I oczywiście "Galaktyczni", nadal dotkliwie odczuwają, boiskową nieobecność Ruuda van Nistelrooya, leczącego do końca sezonu uszkodzone więzadła. Dobrze, że chociaż niezawodny Rafael van der Vaart podwyższa nasze wrażenia estetyczne (które ostatnio bardzo się obniżyły)podczas meczów Realu.
W obliczu tej sytuacji otwarcie ostrego dyżuru przy Santiago Bernabeu nie wydaje się, aż tak złym pomysłem. Cóż możemy poradzić włodarzom i trenerowi "Królewskich" ? Trzeba było słuchać naszych rad, kiedy piłkarze byli jeszcze w pełni zdrowia. Teraz, nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć zdrowia wszystkim ciachom i nie ciachom grającym w Realu Madryt.
marina