Z ostatniej chwili

Boruc, Ty nieporpawny łobuzie...

22.09.2009
A A A Drukuj

Fot. Kuba Atys / AG

Ilu jeszcze ludzi musisz z sobą skłócić, żebyśmy przestały mieć do Ciebie tę nieznośną słabość? Słabość, którą najwyraźniej dzielimy z Twoim trenerem...

 

 

O co znów chodzi - zapytacie? Kogo znów pobił, sprowokował, czy obraził nasz wojowniczym golkiper? Otóż po niedzielnym meczu Celtiku z Heart of Midlothian doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Arturem a jednym z obrońców The Bhoys Garym Caldwellem.

 

To co jedni nazywają ostrą wymianą zdań inni określają jako "niemal bójkę", a całe zajście wzbudziło konsternacje zarówno wśród graczy Celtiku, jak i w szeregach przeciwnika. Panowie mieli do siebie wzajemne pretensje o swoje zachowanie przy "o mało co golu na 2:0" dla Hearts. Gola wprawdzie nie było, w ostatniej chwili interweniował Caldwell wybijając piłkę z linii bramkowej, a potem obdarzając naszego Borsuka solidną burą.

 

Na szczęście cały mecz Skończył się wygraną Celtiku 2:1, a Artur popisał się kilkoma niezłymi interwencjami (sytuacja z Caldwellem 1:36):

 

 





 
Najciekawsze jest to, iż całe zdarzenie bagatelizuje nie tylko wyrozumiałe wobec swojego ulubieńca Ciacha, ale także menedżer Celtiku Tony Mowbray:
 
 
"Jeżeli dwóch graczy tej samej drużyny kłóci się ze sobą, sugeruje to, iż obaj pasjonują się grą -  podsumował Mowbray - Artur i Gary podali sobie ręce i poklepali się po plecach już w przerwie meczu"
 
 
No cóż, skoro trener nie widzi powodów do niepokoju - my również, choć to przecież już nei pierwszy wyskok Artura, który jednak zawsze wynika z jego "pasji i zaangażowania w grę"
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
Swoją drogą ciekawy czy Gary Caldwell znajdzie się na piątkowej liście Artura...  
 
 

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (38)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX