Miałyśmy, jak zwykle, rację, kiedy napisałyśmy, że ratowanie związku państwa Cole nie będzie należało do najłatwiejszych zadań. Jak na razie nie pomaga nawet ogromna skrucha i wielki żal Ashleya ani szczere chęci Cheryl, aby wspaniałomyślnie, jak na cudowną (i ślepą) żonę przystało, wybaczyć wszelkie winy męża i zacząć wszystko od nowa. Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Stara prawda wciąż, niestety, aktualna.























