Lukas Podolski - gwiazda pierwszego weekendu
Z radością informujemy o tym, co nie powinno wzbudzić Was ani odrobiny zdziwienia, a dla nas jest wprost rewelacyjnym zakończeniem przygody z Euro: w sądny, finałowy dzień zaszczytny tytuł Eurociacha wędruje do Fernando Torresa. Nie za wygląd, bo w takim wypadku piłkarz byłby głównym bohaterem tej rubryki codziennie, ale z powodu wczorajszego, pięknego gola, który dał Hiszpanii zwycięstwo.
Właśnie tą bramką Nando pokazał, że w przeciwieństwie do utalentowanego, ale miękkiego CR7, żeby daleko nie szukać, potrafi wziąć na siebie ciężar w najtrudniejszych momentach, kluczowych dla wyniku i postawy całego zespołu. W czasie mistrzostw trochę na niego narzekano, zarzucano - nie bez racji zresztą - częste straty i brak skuteczności. Wydaje się jednak, że wszyscy zapomnieli o tych oskarżeniach w momencie, gdy Torresik (przepraszamy, ale marzyłyśmy, by użyć tego pieszczotliwego słowa) wpakował piłkę do siatki Lehmanna.
Torres ma 24 lata i dziewczynę o wdzięcznym imieniu Olalla. Brak jeszcze potomstwa w tym związku, aczkolwiek Fernando zasiał wczoraj trwogę w sercu niejednej z nas, gdy w geście radości ze strzelonego gola włożył do ust kciuka - zwykle oznacza to albo spodziewane przyjście na świat potomka, albo jego narodziny. My mamy jednak nadzieję, że to była skierowana do Niemców wiadomość, która mówiła: "Daliście się zrobić jak dzieci".
Wytypowaniem Torresa kończymy trwający ponad trzy tygodnie cykl: "Eurociacho". Nie bez żalu, nie bez ściśniętego gardła, nie bez ocieranych ukradkiem łez. Mistrzostwa były niepowtarzalne i zachwycające, ale wiadomo - wszystko, co dobre... Tak czy inaczej, teraz czas na podsumowania. Dzisiaj proponujemy Wam sondę: które z przedstawionych ciach powinno zostać Eurociachem Mistrzostw? Głosujcie.
Lukas Podolski - gwiazda pierwszego weekendu
Edwin van der Saar - bohater dnia 3.
David Villa - zdobywca hat-tricka
Mały, ale dzielny Deco
Nihat Kahveci, który pogrążył Czechów
Po prostu Michael Ballack
Daniele De Rossi, autor przepięknego gola
Zbiorczo: cała ekipa Oranje
Rosyjska rewelacja, czyli Andrij Arszawin
Przerażający, lecz pociągający Bestia Schweinsteiger
Semih Senturk, który dał Turkom półfinały
Iker Casillas - ciacho w cieciówce
Długowłosy Sergio Ramos
Philipp Lahm
Jedyny w swoim rodzaju - Fernando Torres (wiecie na kogo my oddamy głos)