Jak oni mówią po angielsku - nowy show na Ciachach

17.11.2008 14:42
A A A

Mieliśmy już program "Jak oni śpiewają", "Jak oni tańczą", "Jak oni tańczą na lodzie" i coś w stylu "Jak oni się lansują", czemu więc nie wziąć tym razem pod lupę zdolności lingwistycznych gwiazd (u nas ograniczamy się, jak zwykle, tylko do sportowców)? Na pierwszy ogień bierzemy dziś zawodników Liverpoolu.

 

 

 

 

 

Xabi Alonso - mimo silnego hiszpańskiego akcentu i charakterystycznego seplenienia, jesteśmy zdecydowanie na tak. Xabiemu nie brakuje płynności, mówi gramatycznie, używa - jak podejrzewamy - pełnego zasobu słownictwa, wplatając w swą wypowiedź około 50 wyrazów. 8/10

 

Fernando Torres - mimo dość ubogiego zakresu używanego słownictwa, licznych zacięć i "yyyy", wolnego tempa wypowiedzi i pewnego braku płynności, Hiszpanowi nie można odmówić przyjemnej barwy głosu i mnogości innych wrażeń artystycznych. Choćby za samo rozchylenie warg Nando ma u nas 6/10.

 

Pepe Reina - mówi szybko, raczej bez zastanowienia, choć zdarzają mu się też słabsze momenty. Oczywiście, nie udało się mu wyzbyć charakterystycznego dla południowej nacji akcentu, niemniej słucha się przyjemnie, a poza tym w zamyśleniu uroczo drapie się po łysej głowie. Duży plus za trudny wyraz, jakim jest "scarves" (szaliki). 7/10

 

Dirk Kuyt - zdecydowanie najlepiej posługujący się językiem angielskim wśród występujących w filmie piłkarzy. Jak, nie wiedzieć w zasadzie czemu, przystało na Holendra, prawdziwy ekspert w językach obcych. Nie możemy mu nic zarzucić, unosimy się więc z naszych jurorskich krzeseł i z szacunkiem bijemy brawo. 10/10.

 

Stevie Gerrard - silny regionalny akcent, czasami mocno utrudniający, czy wręcz uniemożliwiający zrozumienie przez słuchaczy. Ewidentne problemy z dykcją, za duże tempo wyrzucania z siebie poszczególnych wyrazów. Wymaga jeszcze pracy. 5/10

 

Jamie Carragher - fatalna wymowa, irytująca barwa głosu, zrozumienie postronnych na poziomie 0-0.1%. My tego nie kupujemy. Piekielne odgłosy. 1/10.

 

Oczywiście, powyższe oceny są tylko subiektywnymi opiniami jurorek. Ostateczna decyzja należy jednak do Was. W przeciwieństwie do innych tego typu programów, u nas nie musicie wydawać pieniędzy na sms-y. Wystarczy, że chwycicie myszki w dłoń i klikniecie w sondzie na Waszego faworyta w kategorii " Mistrz Angielskiej Mowy". A zatem - do dzieła.

 

A na zachętę - kadr z filmu.

 

 

olalla