Gdzie ci mężczyźni

Ciachowe konfrontacje modowe: Pep Guardiola vs Jose Mourinho

24.11.2009
A A A Drukuj
Czyli bratobójcza walka dwóch flagowych ciach naszego serwisu. Zanim zmierzą się dziś wieczorem na boisku, my skonfrontujemy ich na wybiegu.

 

 

Są przystojni, są cudowni, są wyjątkowi i specjalni. Na widok jednego zaczynamy piszczeć, na widok drugiego miękną nam kolana i mdlejemy niczym dziewiętnastowieczne podlotki. Jeden słynie z szalików, drugi ze sweterków, a obaj wiedzą co to szyk, styl i elegancja. Dziś jednak w naszej rywalizacji zwycięży tylko jeden, i to Wy zdecydujecie który.

 

 

Jose Mourinho to człowiek, który noszenie szalików podniósł do rangi sztuki, a jego sposób noszenia płaszczy oczekuje właśnie na wpisanie na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO:  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Get Adobe Flash player
 
 
 
 

 

Tak jak Jose swoim znakiem firmowym uczynił szaliki, tak boski Pep nadał zupełnie inny wymiar znaczeniu słowa ''sweter''. Nigdy, przenigdy wcześniej nie pomyślałybyśmy, że owo znaczenie może być tak seksowne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Get Adobe Flash player

 

 

 

Okazuje się jednak, iż boski Pep nie tylko sztukę noszenia swetrów opanował do perfekcji, ale również szalik i płaszcz nie są mu obce, co więcej, rzuca szalikowo - płaszczowe wyzwanie samemu De Speszial Łanowi:

 

 

 

Co Ty na to Jose?

 

 

No cóż - Jose może się tylko uśmiechnąć, swoim niepowtarzalny uśmiechem  i zastosować przeciwko Pepowi jego własną broń - czyli sweter. En garde, Pep!

 

 

 

 

Powiało grozą - czyżby o wszystkim miały zadecydować garnitury?  Zanim jednak do nich przejdziemy spróbujmy skonfrontować obu panów w stylu "casual":

 

 

Pep pokazał nam plecy:

 

 

 

 

...ale w słusznej sprawie. Jose natomiast zorobił coś, czego nie możemy zrozumieć, wybaczyć, przeżyć:

 

 

 

 

Jose jak mogłeś?!?

 

 

Choć trzeba przyznać, że w przypadku Pepa również nie obyło się bez modowych kontrowersji. Oto na przykład kożuszek  a la Zdzisław Dyrma zasadniczo, albo inny klient baru mlecznego rodem z "Misia":

 

 

 

 

 albo bijący się o zlotą patelnię modowego kitu z Josem ludzik Michellin w wydaniu Guardioli:

 

 

 

 

Żeby szybko zapomnieć o tych straszliwych widokach - przejdźmy do garniturów:

 

 

Pep najlepiej czuje się - i wygląda - w klasycznej czerni...

 

 

 

 

 

 Choć w odcieniach szarości też mu do twarzy, zwłaszcza, jeżeli są złamane nieśmiertelnym swetrem:

 

 

 

 

Tymczasem wyjątkowa osobowość Josego czuje się najlepiej w akompaniamencie szlachetnych materiałów i stonowanych kolorów:

 

 

 

 

 choć w służbowym uniformie prezentuje się równie dobrze:

 

 

 

 

 

 

 

Strasznie, strasznie, ale to strasznie się cieszymy, że to nie my musimy rozstrzygać o wyższości jednego nad drugim (i bez tego w naszej redakcji toczą się na ten temat  burzliwe dyskusje) i to Wam pozostawiamy głos rozstrzygający. Kto wygrywa modowe konfrontacje?

 

rybka

PYTANIE Kto wygrywa tę konfrontację?

 Tylko Pep!
 Jose DespeszjalŁan Mourinho jest dla mnie numerem jeden!

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (32)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX