Gdzie ci mężczyźni

Z cyklu: Mam Talent - Jose Mourinho

12.02.2010
A A A Drukuj

Przepraszamy za to jednodniowe opóźnienie, ale to naprawdę nie nasza wina. To wszystko przez Jose! Za każdym razem, kiedy już chciałyśmy publikować ten artykuł, powstrzymywał nas i żądał byśmy dodały kolejny i kolejny talent, bo przecież ma ich nieskończoną ilość. A potrafi być bardzo przekonujący.

 

 

I. Przywdziewanie szaliczków.

 

Panie i Panowie, proszę wstać, zdjąć czapki z głów i poprawić szaliczki, oto nadchodzi prawdziwy, wielki i niekwestionowany Szalikowy Król, Jose XVI. Pozostali nieudolni naśladowcy mogą mu co najwyżej je czyścić, albo pozazdrościć tej nonszalancji z jaką je przerzuca, tego wyczucia w ich przewiązywaniu i tej elegancji, przeradzającej się w sztukę, z jaką je nosi.

 


 


 

II. Wszczynanie i prowadzenie wojen.

 

Oczywiście tych słownych i z mikrofonem w formie amunicji, wszak gdyby były one tego innego rodzaju świat już dawno uległby zagładzie. Mówi się, że obraził już wszystko i wszystkich na tym różowym świecie, my posuniemy się o krok dalej i ośmielimy się stwierdzić, że zrobił to również z tymi, którzy nawet jeszcze się nie urodzili. Ale tak to już jest z naszym "The Special One", u niego nawet świętości nie mają taryfy ulgowej - naśmiewanie, dogadywanie, prowokowanie - opanował do perfekcji. Dlatego my już od kilku miesięcy namawiamy go do wydania poradnika pt."Cięte riposty wujka Jose", ale uparcie odmawia, tłumacząc się monopolem na swoją speszialność.

 



III. Zabijanie spojrzeniem. Opanowane do perfekcji.

 

 

IV. Prowadzenie pamiętnika.

 

Pamiętacie jeszcze te piękne, stare czasy? Była wiosna, kwitły kwiaty, powiewał ciepły wietrzyk, a Jose prowadził dziennik na łamach Ciach -  zwierzał nam się ze swoich cotygodniowych problemów, opisywał swoje mrożące krew w żyłach przygody, dzielił się z nami swoimi rad ościami i smutkami. Ech....

 

 

V. Motywowanie zawodników.

 

Niestety nie mamy pojęcia, co im tam szepcze do uszka, podczas gdy "stoją pod prysznicem i szorują sobie jajka" (Lampsy, dzięki za szczegóły), ale Ciacha chcą to samo. Cokolwiek to jest, potrafi zdziałać cuda - podopieczni Portugalczyka nie przegrali meczu u siebie od....bardzo dawna , od 23 lutego 2002 roku.

 


VI. Poczucie humoru.

 

Ze speszialną dedykacją dla wszystkich niedowiarków, którzy z uporem wykluczali możliwość posiadania przez niego serca oraz twierdzili, że jedyny uśmiech, jaki może pojawić się na jego boskiej twarzy, to ten ironiczny, no i ewentualnie litościwy. I choć same byłyśmy nieźle zdziwione i mile zaskoczone, to fakty są faktami, a Jose Mourinho naprawdę potrafi żartować! I zdecydowanie powinien robić to częściej, wygląda przy tym naprawdę megasłodko .





VII. Przemawianie o jajkach i omletach.

 

Czyli prawdziwa specjalność Jose - pasjonująca opowieść pod kulinarną przykrywką, pełna poetyckich metafor, głębokich refleksji i z morałem na całe życie. Do wynajęcia już od kilkudziesięciu euro na każdego rodzaju uroczystości: wesela, chrzciny i komunie.

 




VIII. Obojętność i silna wola.


Jeżeli ta półnaga tańcząca pani, jest dla Jose odpowiednikiem naszego Cesca w samych bokserkach, to "The Special One" w trybie przyspieszonym powinien dostać nagrodę Nobla, albo chociaż jakieś posrebrzane ciacho, za wierność nam. To niepojęta, ale  kiedy ona wije się wokół niego i pręży swoje wdzięki, on sobie siedzi jak gdyby nigdy nic i wygląda jakby ustalał taktykę na następny mecz. Ten człowiek jest z kamienia. To pewne.

 


 

 

Gdybyśmy my naprawdę były na jego miejscu, a C-Fab zamiast tej pani, najprawdopodobniej program w mgnieniu oka zdjęto by z anteny. Albo umieszczono czerwone kółko z kwadracikiem w środku w rogu ekranu.

 

IX. Wykonywanie cieszynek.

 

Lata już może nie te co kiedyś, na miejsce trykotów piłkarskich wstąpiły szaliczki i płaszcze, a włosy nabrały srebrzystego pobłysku, lecz Mourinho do dziś doskonale pamięta, jak się robi najlepsze cieszynki. I nie omieszka nam tego prezentować. Tylko pogratulować wigoru i radości jakiej wciąż mu sprawia piłka. A to salto w powietrzu? Niesamowite.



Marina

 

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (23)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jose jest super mózgiem, no w końcu to on powiedział: "nie jestem najlepszym trenerem na świecie, ale nie ma lepszego ode mnie". I pewnie miał rację! ; ))

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Heh, gdybym to ja była na miejscu tej pani, to zaskoczona reżyserka nie zdążyłaby zdjąć programu, wpatrując się w rozwój akcji! JOSEEE! <3

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    tralala3. Różnica między Manchesterem jest taka - zebrało się paru facetów ponad sto lat temu, zadecydowali że grali w piłkę i tak powstała potęga angielskiego futbolu. Podobnie Real i reszta wielkich klubów, więc nie pleć bzdur że Chelsea wszyscy atakują bez powodu, bo powód jest ewidentny - brak historii, ale mamona jest.

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Saruś w 100% zgadzam się z Tobą. Pep lepszy, ale Jose też ma to coś;)))

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Mimi weź pod uwagę to że sukcesy manu nie przyszły od razu kiedy objął do Ferguson, miał kredyt zaufania(mimo wielu słów krytyki) zgadzam się ze na dzień dzisiejszy jest niepodważalnie o kilka klas wyżej ale...

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Mimi, wcale nie neguję osiągnięć Fergusona. Chciałam tylko zaznaczyć, że Jose jest nietuzinkową osobą. Dla jednych jest gburem i chamem, by za to dla innych być przesympatycznym gościem :D może CV Mourinho nie jest takie pokaźne jak sir Alexa, ale to nie znaczy, że trzeba JM nazywac beznadziejnym trenerem, któy dostał gotową drużynę po poprzedniku itp. itd. Wszystko można zepsuć, nawet świetnie grające teamy ułożone przez innego trenera ;)

    a co do wujka romka abramowicza ... to już nudzi mnie ten temat, że gdyby nie on to byłaby pupa blada, a nie Chelsea. Ok.zgadzam się, znalazły się duże pieniądze na transfery, transfery i transfery, ale powiedz Mimi, czy Manchester byłby tym kim jest w tak mocnej lidze gdyby miał malutki budżecik ?? też nie, bo nie byłoby klubu stać na utrzymanie w lidze. Gdyby Real był biednym klubem, czy kupił by sobie CR'a ? Można tak wymieniać kluby z ogromnymi budżetami, a wszyscy się uczepili CFC...czemu ? a temu, że Romek przyszedł niedawno i było to nagłośnione, a w innych klubach duże pieniążki były już wcześniej...i o tym jakby się zapomina pisząc o The Blues...
    ach... koniec moich wywodów. ten portal miał być dla mnie odskocznią od codziennych żarliwych dyskusji futbolowych :D ale widać nie umiem inaczej ;)

    pozdro dla fanek Mou i antyfanek również :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX