Chillout

Na dobry początek dnia: och, Andy...

30.08.2011
A A A Drukuj
Andy Carroll

Andy Carroll

Jakoś tak do końca nie możemy się zdecydować czy Andy Carroll nam się podoba czy nie, ale to zdjęcie, znalezione na profilu xholy wydaje się być ważkim głosem w dyskusji.


No bo z Andym to jest tak, że czasem wygląda, męsko, chropawo, ale superhot...

Andy Carroll

 

Andy Carroll

...ale czasem trochę jak troglodyta, trochę jak przechodzony Wiking, albo weteran Woodstocku '69...


Andy Carroll

Dobra, powiecie, że się czepiamy niekorzystnego ujęcia, ale sęk w tym, że Andy ma tych niekorzystnych ujęć całkiem sporo... No ale najważniejsze, że ma tez korzystne, tak jak to, który jest przyczynkiem do powstania tego tekstu. Andy z rozwianym włosem, trochę jakby niewyspany (miałyśmy kiedyś koleżankę, która twierdziła, że nie ma nic bardziej seksownego niż niewyspany, przystojny facet - zgadzacie się?) trochę przyłapany na gorącym uczynku wyglądania nieprzyzwoicie seksownie...

A swoją drogą, w Liverpoolu nie brakuje takich niegrzecznych chłopców, niegrzecznych wizualnie rzecz jasna. Obok Andy'ego jest Martin Skrtel, Raul Meireiles, Maxi Rodriguez czy naczelny badboy ligi angielskiej - Jaime Caragher. Czy to dlatego tak lubicie The Reds?

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (25)

  • avatar

    Oceniono 5 razy 5

    Nie zapominajcie kochane o Danielu Aggerze, który z całego towarzystwa jest chyba najbardziej niegrzeczny. Wystarczy spojrzeć na jego nieziemskie tatuaże (patrz mój awatar)
    Kocham Liverpool między innymi za tych niegrzecznych chłopców ;D

  • avatar

    Oceniono 2 razy 2

    'Obok Andy'ego jest Martin Skrtel, Raul Meireiles, Maxi Rodriguez czy naczelny badboy ligi angielskiej - Jaime Caragher.'
    A Daniel Agger gdzie? Moim zdaniem to właśnie Agger jest największym 'badboyem' w tej drużynie. I tak dokładnie, te jego tatuaże! Cmentarzysko skandynawskich królów? Dlaczego nie.;)
    A Carroll nie mój typ.

  • avatar

    Oceniono 2 razy 2

    U mnie prym wśród Czerwonych bad-boy'ów wiedzie Raul Mereiles :) Ale nie kocham Liverpoolu tylko za nich, ale za całokształt - atmosferę, styl, kibiców, The Kop. No i najlepszy kapitan pod słońcem, Stevie!

  • avatar

    Oceniono 2 razy 2

    @ xholy Haha, prawda, po ostatnim meczu akurat schodził z boiska dyskutując o czymś ze Skrtelem - taki duet razem , podwójna dawka tatuażu, naprawdę robi wrażenie;D W ogóle Duńczycy to "zadziorne" chłopaki chyba - Bendtner wiadomo - pants off, a Simon Kjaer <nie być pewna czy tak się to dobrze pisze> ze Wolfsburga pomału zaczyna przypominać pod względem tatuaży starszego kolegę z Liverpoolu;)

    Co do Andy'ego to zawsze jak go widzę kojarzy mi się z klimatem XIX wiecznej Anglii. Nie, nie, żaden z niego lord, raczej typ uganiający się po wrzosowiskach na koniu hehe <Lol2> No, może to nie Heathcliffe z "Wichrowych Wzgórz", ale coś tam chłopak w sobie ma;P

  • avatar
  • avatar
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 1 raz 1

    Ah, Andy... Nie jest zachwycający, ale gra w Liverpoolu i gra dobrze, więc nie czepiam się. Nie, nie dlatego tak kochamy Redsów, kochane Ciachoredaktorki ;) Kochamy ich, bo tak, po prostu. To jest bezwarunkowa i nieopisana miłość do klubu. Nie można jej wytłumaczyć ;D

  • avatar

    Oceniono 1 raz 1

    ha, news o Liverpoolskim chłopaku i aż się japka śmieje widząc, że na ciachach są fanki LFC ! ^^
    Andy może się podobać, nie przeczę, ale wolę inne czerwone ciacha! Co do bad boyów- no może nie wizualnie, ale czynowo- można zaliczyć też Steviego G. Też potrafi dać w pysk, pamiętacie ? xD

    @carys haha, mi bardziej pasuje do XVIII-wiecznych Włoch xD Tylko dać mu koszulę z szerokimi rękawami i szable !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX