Ciężka praca, pot, łzy, mordercze treningi - to tylko jedna strona Igrzysk. Życie sportowców w wiosce olimpijskiej to, jak się okazuje, zupełnie inna strona medalu. Korespondentka brytyjskiego dziennika "The Guardian" zapytała o szczegóły dotyczące praw, którymi rządzi się społeczność olimpijczyków, jednego z wyspiarskich medalistów, kolarza Jamiego Staffa. Z rozmowy ze złotym cyklistą można się było dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, o których raczej nie słyszymy na co dzień. Co Ciacha zaintrygowało najbardziej, to fakt, że w wiosce dostępne jest 100 tysięcy prezerwatyw do dyspozycji 16,5 tys. sportowców. W Sydney było ich o 30 tysięcy mniej, ale zostały zużyte w ciągu tygodnia i trzeba było dokonywać nowych zamówień. Ciekawe, czy pekiński klimat też będzie sprzyjał romantycznym stosunkom międzyludzkim.























