20.11.200814:14

Miłość nie zna granic (gatunkowych)

Fot. Thomas Kienzle AP

Komu reprezentant Niemiec, Patrick Helmes, dedykuje wczorajszą strzeloną bramkę? Zdechłemu psu.

 

Pamiętacie gest Rogera Guerreiro wznoszącego, po strzelonej bramce, palec ku górze i spoglądającego w niebo? W ten symboliczny sposób piłkarz oddawał hołd swojemu zmarłemu ojcu. Piłkarz Bayerny Leverkusen zachował się we wczorajszym meczu z Anglią identycznie, tyle że on swoją bramkę zadedykował...swojemu zdechłemu przed kilkoma tygodniami psu, suczce Emmy. Jej tragiczna śmierć (miała zaledwie siedemnaście miesięcy) tak wstrząsnęła niemieckim piłkarzem, że - jak tłumaczył dziennikarzom niemieckiego Bilda - płakał przez wiele dni, nie mogąc dojść do siebie. - Była dla mnie jak dziecko - twierdził Helmes. Jak tu więc pogodzić się ze stratą dziecka? Patrick, otrząsnąwszy się wreszcie z tej tragedii, postanowił uczynić to poświęcając swojemu golden retrieverowi każdą strzeloną bramkę. Póki co, przyznać trzeba, idzie mu całkiem nieźle - od tragicznego dnia, 25 października, kiedy to Emmy kopnęła w kalendarz, Patrick zdobył dla Bayernu dwa gole, zaś wczoraj jedyną bramkę  dla Niemiec w spotkaniu z Anglią. Czy w związku z powyższym władze klubu, tudzież reprezentacji, planują w jakiś szczególny sposób uhonorować (niestety już pośmiertnie) ową niezwykłą motywatorkę? Niestety, póki co nic na ten temat nie wiadomo.

 

Niemniej, my - jak zawsze pełne współczucia - łączymy się z niemieckim piłkarzem w bólu w tym trudnym dla niego okresie. Oczywiście, musimy to podkreślić, również lubimy zwierzątka, choć raczej nie popadamy w związku z tym w przesadę. Troszkę zaczęłyśmy się nawet martwić zachowaniem Helmesa. Może wynika to z jego osamotnienia, a co za tym idzie z niemożnością ulokowania uczuć gdzie indziej? Niestety, nic z tych rzeczy. Patrick żyje w szczęśliwym (czy aby na pewno) związku z dziewczyną, która jak i on po dziś dzień rozpacza po Emmy.

 

bint

Dodaj swój komentarz:
Twój Pseudonim:
Twój Komentarz:
Komentarze:
20.11.08, 15:51
Nika :)
No tak...cóż...[lekki uśmiech], widocznie...pies był bardzo ważna istotą jego życia. No ale i tak wygrali Anglicy ;)
20.11.08, 17:52
DEUTSCHLAND DEUTSCHLAND
może i lekka przesada, ale skoro się zżył z tym psem ....... Wielka szkoda że przegrali ....
20.11.08, 17:57
Dojcz
Tak, cieszę się że strzelił, ponieważ przed meczem mówił, że chciałby w ten sposób uczcić jego pamięć. Ostatnie bramki dedykował własnie Emmie, nie wiem co w tym dziwnego...
20.11.08, 19:03
Aga
Lekko to szurnięte, ale fajnie, że strzelił :) Pierwszy gol w kadrze, na pewno nie ostatni.
20.11.08, 19:24
penelope
biedny, ja po moim Fifku rozpaczałam 2miesiące
20.11.08, 20:41
Martita
oryginalna motywacja, nie ma co :P i drogie Ciacha Helmes gra w BAYERZE Leverkusen a nie w Bayernie.
20.11.08, 23:04
TEST IQ
Poddaj się wyjątkowemu i prawdziwemu testowi IQ wytworzonemu przez Przewodniczącego Mensy CZ. Mensa CZ jest organizacją grupującą ludzi z najwyższymi wartościami IQ. Rozpocznij Test >> www.iqtest24.pl
21.11.08, 10:33
Ania
Błazen...
21.11.08, 13:16
Agniecha
kto błazen, ten błazen.......zgadzam się z Nim :P popieram to, co zrobił i nie widzę w tym nic dziwnego.....:**
21.11.08, 14:04
Złośliwiec Nadzwyczajny
'bint' rozumiem, że chciałaś aby twój komentarz był śmieszny, ale wiesz niektórzy naprawde potrafią kochać zwierzęta. Jeżeli ciebie to aż tak bawi i sprawia, że masz nieodpartą ochotę skomentowania tego w taki sposób to współczuje. Pozdrawiam PS. Popracuj jeszcze nad swoim 'warsztatem komentatorskim'.
21.11.08, 16:32
JustynaSOSNA
Każda motywacja dobra, żeby strzelać bramki dla swojej drużyny :) Też miałam nadzieję, że coś w tym meczu strzeli i na własne oczy zobaczę ten gest.
21.11.08, 21:25
Natka
Cale szczęscie, że Anglia wygrała. nie lubie go!! zgapia od Rogera PALANT!!!!
21.11.08, 22:19
carla
Bądźmy poważni<buhahaha>Suczka powinna zostać pośmiertnie odznaczona za zasługi dla niemieckiego futbolu;P
21.11.08, 22:36
Zuzka CF
oooo... jak slodko. Az mi sie smutno zrobilo ;(;(;( ej nie na serio ;(;(;(
22.11.08, 00:01
Ania
Penelope,Agniecho,Złośliwcze:te demonstracje niewiele chyba mają wspólnego z miłością do zwierząt.Ciekawa jestem, czy kundelkowi-przybłędzie dedykowałby bramki tak samo jak kosztownemu psiakowi.Mój dom rodzinny jest pełen-i zawsze był-różnych przybłąkanych stworzeń,czasami trafiały do nas w opłakanym stanie,jeśli któreś odchodzi,najczęściej po długim żywocie, wcale nie jest nam wesoło.Ale tym gestem piłkarze dedykują swoje wyczyny..no,komu?Najczęściej zmarłym rodzicom.Taki na przykład Lampard (pierwszy,który mi się przypomniał) miał prawo odebrać gest Helmesa jak kpinę.
11.12.08, 13:52
Malinka
bez komentarza
G.pl