Chillout

10 filmów o piłce nożnej, które musisz obejrzeć

30.09.2009
A A A Drukuj

Bo nie ma to jak najpiękniejszy ze sportów na wielkim ekranie. Bo choć  kochamy piłkarzy, miło jest czasami powzdychać  do aktorów. Bo mimo, że najpiękniejsze spektakle rozgrywają  się na stadionach, to warto czasami dać komuś poreżyserować. Oto nasza całkowicie subiektywna lista 10 filmów o piłce nożnej, które serdecznie Wam polecamy.

 

 

10. Ona to on (She's the Man) - czyli niby typowa komedia romantyczna dla nastolatek, którymi (już prawie nie) jesteśmy, ale jako że zawiera piłkę nożną i przystojnego aktora - naprawdę polecamy. Rzecz o dziewczynie, która kocha piłkę nożną, a gdy w jej szkole rozwiązują żeńską  drużynę soccera, niewiele myśląc, podszywa się pod swojego brata bliźniaka (chwilowo przebywającego w Londynie) i jako on, próbuje szczęścia w męskim zespole elitarnej szkoły. Jak łatwo się domyślić - zakochuje się w kapitanie, gdy tymczasem on kocha się  w dziewczynie, która zakochuje się w nim. To znaczy w niej. To znaczy w bracie siostry, a raczej w siostrze przebranej za brata. Strasznie to skomplikowane, ale też przezabawne i godne polecenia. 

 


 

 

9. Green Street Hooligans - z ręką na sercu - któraż z Was nie wzdychała do prześlicznego Pete'a Dunhama? Która nie zachwycała się melodią londyńskiego cockney i choć raz nie zanuciła pod nosem ''I'm forever blowing bubles''? Green Street Hooligans to może nie jest wielkie kino, nie traktuje nawet stricte o piłce nożnej, a raczej o jej wyznawcach, ale zawiera ciacho. Ciacho, ciacho, ciacho. Poza tym dużo krwi, przekleństw i patetycznie wzniosłych scen.

 

 


 

 

8. Shaolin Soccer - jeśli lubicie Matrixa i lubicie piłkę nożną - ten film jest właśnie dla Was. A jeśli nie lubicie Matrixa... to też obejrzyjcie coś, co ogląda się równie przyjemnie jak jedną, bardzo długą ciachową reklamę nowych butów albo superpiłki. Pod względem sportowym - nawet Barcelona nie mogłaby się mierzyć z graczami Shaolin, pod względem ciachowym - daleko im do Fabregasa czy Beckhama, więc równowaga jest zachowana.

 

 


 

 

7. Goal - rozprawmy się od razu z całą trylogią, na którą składają się: Goal! The Dream Begins!, Goal! 2: Living the Dream i Goal! 3: Taking on the World. Cóż, jest to po prostu... film o piłce. Największy, jaki kiedykolwiek powstał, przy współpracy FIFA i z udziałem nie tylko prawdziwych piłkarzy, ale i prawdziwych stadionów i innych boiskowych ''rekwizytów''. Nie jest to raczej film z cyklu ''futbol jako metafora absurdalności egzystencjalnej człowieka w ujęciu heglowskim'', ale jest z nim trochę tak jak z Realem Madryt - możesz nie lubić ich drużyny, ale nie sposób ich nie znać:

 

 


 

 

6. Ucieczka do zwycięstwa (Escape to Victory) - Epicka i pełna rozmachu lekcja historii. I nie chodzi tylko o to, że film rozgrywa się w czasie II wojny światowej, ale przede wszystkim o to, że przewija się przez niego cała plejada najlepszych ówczesnych piłkarzy, w tym nasz Kazimierz Deyna, a oprócz niego: Sir Boby Moore, Pele, czy Osvaldo Ardiles. No i Sylwester Stalone - młody i piękny, a przynajmniej dużo ciekawszy niż w czasach Rocky'ego. Film opowiada o przygotowaniach do meczu pomiędzy reprezentacją Niemiec a więźniami obozu jenieckiego, który to mecz ma być jeszcze jednym pretekstem do ukazania niemieckiej dominacji w każdej dziedzinie. Ponieważ jednak film jest amerykański, to, nie zdradzając finału tym z Was, które nie oglądały, powiemy tylko, że Dobro zawsze zwycięża, a hollywoodzkie zakończenia zdarzały się nawet w okupowanej Europie.

 

 


 

 

5. Boisko bezdomnych - Polacy nie gęsi, swoje filmy o piłce mają. I to jakie! Po pierwsze - film Kasi Adamik zawiera ciacho - Marcina Dorocińskiego. A po drugie, to po prostu piękny, zabawny, miejscami wzruszający, miejscami trącący nieco banałem film o przyjaźni, zmaganiu z losem i zagmatwanych ludzkich życiorysach. Naprawdę  warto:

 

 


 

 

4. Looking for Eric - hmmm...jakby Wam tu powiedzieć, że MUSICIE zobaczyć ten film, skoro same go nie widziałyśmy? Ale cóż, to nie nasza wiana tylko polskich @%::#$ dystrybutorów, którzy jakoś  nie chcą nam Erica na ekrany wpuścić. A szkoda, gdyż wszystkie nasze napięte do ostateczności w oczekiwaniu nerwy wprost marzą o obejrzeniu tego filmu, z którym król Eric Cantona zrobił furorę w samym Cannes. Bo czyż  nie zapowiada się obiecująco?

 

 


 

 

3. Podkręć jak Beckham (Bend It Like Beckham) - o tym filmie napisano już zapewne bardzo wiele, ograniczymy się więc do podsumowanie jego najważniejszych zalet:

 

**girl power, czyli dziewczyny pocinają w nogę,

 

**Johnathan Rhys Meyers, czyli gdybyśmy zawodowo nie zajmowały się sportowcami ,on rządził  by niepodzielnie naszym sercem razem, wraz ze swoim brytyjskim akcentem i ustami Matusiaka,

 

** komedia, ale i dramat oraz jedna bardzo ładna operowa aria,

 

** usłyszeć o Davidzie Beckhamie - "this skinhead boy" - bezcenne.

 

I jeden minus - Keira Knightley jest taaaaaka chudaaaa..... (tak, przemawia przez nas zazdrość)

 

 


 

 

 

2. Mecz ostatniej szansy (Mean Machine) - benefis Vinniego Jonesa - piłkarza, felietonisty, aktora i posiadacza najbardziej charakterystycznej twarzy zarówno wśród piłkarzy, jak i aktorów. Tego samego, który wydał książkę, jak faulować, żeby sędzia nie widział. Vinnie nie jest może ciachem sensu stricte, ale ma rzeźnicki urok, budzący fascynację, lęk, przerażenie, a czasami nieokiełznaną chęć wybuchnięcia śmiechem. Poza tym, "Mecz ostatniej szansy" to kawałek dobrego, bardzo angielskiego kina. I poza tym, występuje tam Jason Statham, który, gdybyśmy  nie zajmowały się zawodowo sportowcami i nie byłoby Jonathana Rhys Meyersa...

 

 

 

 

 

1. Piłkarski poker - klasyka gatunku, klasyka polskiego kina, ''matka wszystkich filmów o piłce'', jak powiedział ktoś mądrzejszy od nas. Dlaczego Wam go polecamy? Bo można tam zobaczyć kawałek smutnej prawdy o polskiej piłce, podany w taki sposób, że wydawałby się śmieszny, gdyby nie był taki prawdziwy. Bo możecie także zobaczyć fragmenty autentycznych spotkań i odchodzący właśnie do historii Stadion Legii. Bo występuje tam młody Jan Englert - mmm... Bo fajnie się ''rozszyfrowuje'' dziecinnie zakodowane nazwy klubów. Bo wstyd takiego filmu nie znać:

 

 

 

 

 

 

 

rybka

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (144)
Zaloguj się
  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 5 razy 5

    Ona to on dopiero 10 miejsce?! to jest najlepszy film! xd

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 3 razy 3

    Ona to on:) uwielbiam ten film:0 widziałam go juz setki razy:)

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 2 razy 2

    "Football Factory" to jest dopiero dobry film o piłce nożnej :P

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Polecam jeszcze 'Rudo y Cursi' z boskim Gabrielem G. Bernalem! I trochę mniej boskim Diego Luną:) Świetny!

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    I.D.- Granice Tożsamości. to jest dopiero film, dzieci. Obejrzyjcie, a później zastanówcie się nad sensem tego co tu wypisujecie o tych niby filmach o niby piłce nożnej. No. 2 'Mean Machine", to tyle w temacie. Pozdrawiam.

  • avatar
  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    "Keira Knightley jest taaaaaka chudaaaa....."

    Jest SUPER!
    I ma świtne cycki, o.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX