Chillout

Kącik ciachczytelniczej twórczości : pomieszanie z poplątaniem

2010-08-11
A A A Drukuj

Rymowanki i poematy, rysunki i piosenki...dziś wszystko na raz, a zaczynamy od rzeźby.



I tak, dobrze zgadujecie, oto zręczne palce KatarzynY ulepiły Diego Forlana w wersji mini. Uroczy i, przede wszystkim, oryginalny pomysł zasługuje na jak najwyższe uznanie, jak najwyżej umieszczamy go więc na stronie (pozostając również w oczekiwaniu na obiecanego Boskiego Ikera w tej samej technice).

 

Nie tylko jednak samym Diego Ciacha dziś stoją. Nea została, dla odmiany, zainspirowana odczuciami z zupełnie przeciwnego bieguna, na bohaterkę swojej twórczości kreując Sarę Carbonaro...Uwaga! Ostre i nie nadaje się do spożycia dla bardziej wrażliwych Czytelniczek.

 

HISTORIA POWSTANIA SARY

 

Za siódmą górą, za siódmą rzeką żyła sobie stara wiedźma ciągle pijąca mleko.

Miała jedną krowę, bardzo mlekodajną, żyła więc szczęśliwie, czasem sprzątając łajno.

Jednak dnia pewnego, ku jej wielkiej trwodze, stanął wielki byk na jej wąskiej drodze.

Wracała właśnie z krową, z pobliskiej polanki, marzyła już o litrach mleka i śmietanki,

a tu byk? Skąd? Jak? Wiedźma przerażona, lecz byka nie interesowała, zbyt stara i

pomarszczona.

Byk chciał dostać krowę, potrzebował żony, więc na drodze wiedźmie stanął niestrudzony.

Zamuczał trzy razy, krowa wniebowzięta, poszła razem z bykiem, będą mieć cielęta.

No a wiedźma? Płacze, biedna załamana, co ona teraz zrobi, bez mleka tak z rana?

Żyła w wielkim płaczu, miesiąc i 3 noce, lamentowała głośno w swej wielkiej zgryzocie.

Cała wieś pobliska żale jej słyszała, każdy tylko myślał, "wiedźma oszalała"?

Słyszała je także pewna wieśniaczka, co żyła z wykopów pewnego rodzaju ziemniaczka.

Wieśniaczka ta wiodła życie radosne, lecz jeden problem zasmucał ją nawet w piękną

wiosnę.

Marzyła ona bowiem o córeczce, dałaby jej nawet z nieba gwiazdeczkę!

Lecz niestety, nie było na męża kandydata, jakże tu mieć córkę bez chłopa? Nie ma bata!

Jednak dnia pewnego wpadła na pomysł śmiały, pójdzie do starej wiedźmy, po ziółka i

czary.

Może dzięki temu szczęście na nią spadnie? Może jakiś chłop na klęczkach przed nią

upadnie?

Następnego dnia, gdy już świtało, przed domem wiedźmy zjawiła się śmiało.

Gdy ją zobaczyła, była przerażona, wiedźma załamana i bardzo zgarbiona

Stratę krowy ciągle opłakiwała obficie "ah bez mleka jakie smutne jest życie"

Jednak wysłuchały o wieśniaczki zmartwieniu i postanowiła pomóc w rozwiązaniu

problemu.

Rzekła stara wiedźma, jeśli dasz mi krowę, ja w poczęciu dziecka tobie dopomogę!

Cóż było robić, uboga wieśniaczka spędzała dni i noce w swoich ziemniaczkach.

Kopała z zapałem by szybko zarobić, by zdobyć pieniądze na zakup tej krowy.

Po 8 miesiącach wielkich bóli stać było ją na zakup Krasuli!

Zaprowadziła krowę starej babie a ona już zagrodę postawiła w trawie.

"Miejsce krowy będzie teraz w zagrodzie a teraz pomówmy o twojej nagrodzie!"

Rzekła wiedźma wieśniaczce a ta aż zamarła, będzie miała córkę, co za radość nagła!

Lecz nie dała jej wiedźma ziółek ani czarów, dała za to czajnik, sznurek i 5 garów.

A do tego jajko, zielone, śmierdzące, i w ciemności dziwnie na żółto błyszczące.

Kazała jajko przez pięć dni z czajnika podlewać a nocami starym spirytusem zalewać.

Po pięciu dniach jak baleron obwiązać je sznurkiem i przeciągnąć trzy razy za starym

murkiem.

Następnie pięć razy włożyć je do pięciu garnków i dać je obsikać grupie wściekłych

punków.

Później, w lesie, pod starym jaworem, przeciąć je na pół zardzewiałym toporem.

Obie połowy zakopać w ziemniakach i czasem podlewać wywarami z krzaka.

Później czekać cierpliwie przez calutką wiosnę a latem będzie słychać dziecięce śmiechy

radosne.

Jak wiedźma kazała tak wieśniaczka zrobiła, podlewała, cięła, punków zamówiła.

I po tych wszystkich zabiegach, w pewien dzień nieśmiały wykluła się z jaja córka

wieśniary.

To właśnie Sara, Sara Carbonara, wyszła z zielonego, śmierdzącego jaja.

Wynurzyła główkę pośród ziemniaków a w ustach miała tuzin ślimaków.

Po sznurku zostały ślady na jej pęcinach, widać to także na górnych kończynach. Dlatego

często z szynką ją mylono, w szkole mówili na nią "Saro balerono"

Napuchnięte usta zostały jej z jajka, wsiąknął w nie spirytus i wydzielina z punka.

Czarną kredką pod okiem siniaki zasłania, to po cięciu toporem została jej szrama.

Taka właśnie historia jest powstania Sary, niech każdy ją pozna, i duży i mały!

 

Ponownie dała o sobie znać również Paulina, która miała już nie rysować, ale która, ku naszemu największemu zadowoleniu, załamała się pod wpływem zauroczenia zeszłotygodniowym rysunkiem Ewy. I tak mamy kolejnego Cesca Fabregasa.

 

 

Oprócz Fabregasa, stałym gościem w naszym kąciku wydaje się tez być David Villa (tu autorstwa Luthien):

 

 

...po raz pierwszy natomiast w roli modela do rysunku (bo przecież nie ubrań) zawitał Leo Messi - brawa dla Małgorzaty P. za pierwszy krok!

 

 

Wiemy również, że o Messim też się pisze - Karolina W, zadedykowała małemu Argentyńczykowi wiersz pt. ''Krasnal Messi''.

 


Może i jest krasnoludkiem,

ale wielką duszę ma.


Nie jest też zwyczajnym ludkiem,


tylko bogiem wielu dam.

 

 

Zręcznie piłką manewruje

i rywali pokonuj.


Włosy jego wiatr rozwiewa,


gdy innych piłkarzy zjada trema.

 

 

Chociaż nie jest idealny,


jednak serca sprytnie łamie.


Niejedna zbrodnię planowała,


bo Antonelle porwać chciała.

 

 

 

Jak na razie pływa z delfinami


i eksperymentuje z ubraniami.


Jednak sezon już nadchodzi,


czas do Barcelony uchodzić.

 

 

I choć musimy cztery lata poczekać,

by nas na brazylijskich boiskach zaczął urzekać.


Nie zamartwiajmy się jednak tym,


tylko kibicujmy mu ze wszystkich sił!

 

Poownie na ciachowych łamach - zapowiadając przerwę - swoje historie opowiada też darkdot - tym razem o tajemnicy powodzenia Fernando Torresa:

 

''Karmelowe mleczko"

 

 

Czy słyszeliście o chłopcu zwanym Mleczko?

Teraz to jest hiszpańskie nie lada ciasteczko.

O tym przydomku nikt nie ma pojęcia,

dlatego dokonam jego publicznego odsłonięcia.

Było to dla mnie nie byle jakie wyzwanie,

trochę niebezpiecznie w jego życiu buszowanie.

Kto chce poznać sekret tego piłkarza,

teraz właśnie ku temu okazja się nadarza.

Może nawet w tą historię nie uwierzycie,

ale naprawdę w Hiszpanii magiczne jest życie!

 

 

Pewnego, dwudziestego dnia marcowego,

1984 roku wtedy trwającego,

przyszedł na świat chłopiec w Madrycie,

podsumowując jego rodziców szczęśliwe pożycie.

Jakież było wszystkich wielkie zdziwienie,

gdy następnego dnia zajrzeli pod jego odzienie.

Dziecko nie prezentowało urody Hiszpana,

chyba zaszła w szpitalu jakaś zamiana!

Jednak badania wszystko szczerze wykazały,

pielegniarki żadnej zamiany nie dokonały.

A powód zamieszania był dość nietypowy,

chłopiec był biały jak mleko od krowy.

O albinizm nie był jednak posądzany,

włosy ciemne jak u taty, oczy jak u mamy.

Wszyscy z jego wyglądem się pogodzili,

"taka wyjątkowa uroda" - tak to tłumaczyli.

 

 

Fernando - takie imię w metrykę zostało wpisane,

jednak dziecko Mleczkiem częściej było nazywane.

Chłopiec był zawsze radosny i rozbrykany,

nieraz przez rodziców mocno rozpieszczany.

Kiedy Nando miał około pięć, może sześć lat,

Luz Juanita zaczęła stanowić cały jego świat.

Wszędzie mu ona towarzyszyła,

nawet w łazience codzienne z nim była.

I mama już denerwować się przestała,

odruchowo dodatkowe nakrycie na stole stawiała.

Myślicie sobie, kim była ta jego królowa?

A to była zwykła piłka futbolowa...

Kawałek gumy pokochał sercem całym,

a sam Mleczko był piłkarzem doskonałym.

I to poniekąd za sprawą gumowej ukochanej,

doszło w jego życiu do zmiany niespodziewanej.

 

 

Zacznę opowieść od początku samego.

Zaplanowana była wycieczka klasowa dnia pewnego.

Celem wyprawy była miejscowa fabryka,

"Fabryka Krówek i Karmelków" Pana Eryka.

Nikt nie mógł doczekać się owej wizyty,

przed drzwiami fabryki każdy stanął jak wryty.

Wszyscy z wrażenia aż zaniemówili,

gęsiego za przewodnikiem grzecznie ruszyli.

Na końcu grupy szedł Nando Mleczko,

nie za bardzo był zainteresowany ową wycieczką.

On wciąż z Luz Juanitą ćwiczył akrobacje,

uzależniony był trochę, przyznajcie mi rację.

 

 

Właśnie zgromadzili się w niewielkim pomieszczeniu,

gdzie trwała produkcja krówek o karmelowym nadzieniu.

Te cukierki były owiane wielką tajemnicą,

Przywracały rozum największym rozpustnicom.

Czasem były jak eliksir miłości,

Innym dodawały piękna i młodości.

Źródłem tych magicznych mocy

był tajemniczy składnik dodawany w nocy.

 

 

Powróćmy teraz do uczestników wycieczki,

stali oni akurat wokół ogromnej beczki,

Mleczko gdzieś z boku piłkę odbijał,

a przewodnik dzieciom o produkcji nawijał:

"Tu jest już gotowa, ostudzona masa na krówki,

wystarczy wylać do formy i wstawić do lodówki."

A tu nagle, całkiem niespodziewanie,

Nando zepsuł jedno piłki podanie.

Luz Juanita zamiast spaść na drugą nogę,

lekko stuknęła w żelazną podłogę,

potem szybko się odbiła,

i w wielkiej beczce zanurzyła...

 

 

Mleczko, przerażony losem Luz Juanity,

wskoczył wprost w ten mus smakowity.

Jedne dzieci krzyczą, wielce przerażone,

inne śmieją się, w ogóle niewzruszone.

Pan Eryk prędko pogotowie wzywa,

a Nando bitwę w karmelu wygrywa.

Ratownicy szybko w fabryce się zjawili,

Mleczko, a raczej Karmelka z masy wyłowili.

Owinęli go w grubej folii metrów parę,

i powieźli takiego naleśnika na sygnale.

 

 

W szpitalu wstępne oględziny wykazały,

że stan zdrowia Nando jest doskonały.

Mleczko poszedł więc do szpitalnej łazienki,

zdjął ostrożnie, bluzkę, buty i spodenki.

Zaczął szorować gąbką swe ciało,

myje godzinę, i ciągle za mało.

Po czterech godzinach ręka mu już wysiadła,

"Boże, wyglądam jak kawał niezłego dziwadła!

Skóra mi lekko zbrązowiała,

a twarz jest teraz jakaś zniewieściała!

Całe ciało mam pokryte piegami,

a może jednak są one tylko obtarciami?!"

 

 

Jednak po kilku dniach kropki nie poznikały,

prawdziwymi piegami się okazały.

To kąpiel w magicznym karmelu,

przyczyniła się do zmian w jego życiu wielu.

Oprócz uroczych piegów na całym ciele,

przyniosła mu po latach adoratorek wiele.

Kobiety jeszcze go nie widziały,

a już się w nim zakochiwały.

A działo się to za sprawą zapachu jego,

bo wydzielał on aromat nadzienia karmelowego.

Ten zapach zniewalał każdego człowieka,

niejednemu zadrżała od niego powieka.

 

 

Kochały się w nim wszystkie kobiety w okolicy,

ten zapach niejednej podwiewał rąbek u spódnicy.

Gdy szedł sobie spokojnie madryckim chodnikiem,

obracał się za nim nawet pan z jamnikiem.

Nie było kobiety co by się za nim nie obejrzała,

znalazła się i odważna, co go napadła i polizała.

I od momentu tego polizania,

zaczęły się do jego ciała pielgrzymowania.

Gdy piłkarz ten wyszedł na spacer osamotniony,

wrócił niestety cały mokry i obśliniony.

 

 

Choć od wypadku minęło lat wiele,

jego skóra wciąż smakuje karmelem.

Jednak odkąd poślubił swą wybrankę Olallę,

zmniejszyły się pielgrzymów fale.

Teraz większość ludzi do telewizora wzdycha,

lub nad plakatem ciężko oddycha.

 

 

A zapytacie, dlaczego na mundialu miał występ słaby?

Bo na granicy zatrzymali hiszpańskich krówek dostawy.

Karmelek był od nich uzależniony,

bez nich czuł się taki roztrzęsiony.

Kiedy Villa podawał do niego Jabulani,

Nando myślał: "brak krówek tak mnie rani!"

Kiedy strzelał w bramki okienko

wołał: "oddam wszystko za krówki ziarenko!"

W szatni, zamiast słuchać trenera del Bosque,

jęczał: "kto rozwiąże moją bolesną troskę?"

Ale nawet brak krówek w brzuchu Torresowym,

nie zabronił Hiszpanii być Mistrzem Świata nowym!

 

 

Na laurach nie spoczęły także nasze pieśniarki, Mar(t)avilla i Torreszczen, które tym razem wzięły się za futurystyczną tematykę.

 

 

A na koniec dzisiejszego odcinka, Realistki podsumowanie w postaci odezwy do tych największych:

 

Oda do Wspaniałych

 

 

Twoja czwórka wymarzona,

Dawno temu już wyśniona.

Patrzysz, wzdychasz, tchu ci brak.

Dla nich wejdziesz i na dach!

Jeden broni, drugi strzela,

Z jeszcze innym Antonella.

Wielka czwórka, wielka paka,

Z marzeń, snów, cudowna taka!

 

 

Muslera niezastąpiony,

W bramce broni jak natchniony.

Urusów często ratuje,

A publiczność wiwatuje.

Wrzeszczą, krzyczą, zdzierają gardło:

"Genialny bramkarz, słodki Fernando"

 

 

A w Oranje na "napadzie",

Robin już obrońców kładzie.

Piękne sztuczki w polu karnym,

Teraz los rywali marny.

Holendrzy znów tryumfują,

Van Persiemu więc dziękują.

 

 

Nie z Interu, nie z Milanu,

Ale właśnie z Arsenalu.

Wszystkie damy kibicują,

Fotki Cesca też całują,

Cesc Fabregas- wielka klasa.

Talent, wygląd no i kasa!

Drogie panie! Wiwatujmy!

Oklasków mu nie żałujmy!

 

 

Kto najlepszy jest na świecie?

Kto Argentynie radość niesie?

Żelu tony na głowie nie ma,

A i tak bajecznie strzela!

Gdzieś w Rosario urodzony,

Leo Messi uwielbiony.

 

 

Kochasz, wielbisz i szanujesz,

Zawsze wiernie kibicujesz.

Każdy ich mecz sto razy widziałaś,

Ani razu na nim nie spałaś.

Trudno spać, gdy takie ciacha,

Słodkie jak cukrowa wata,

Po boisku sobie biegają,

I oklaski chętnie zbierają.

Możesz widzieć ich bez końca,

Z emocji jesteś cała gorąca.

Gdy przegrają, o mój Boże!

Tylko lekarz tu pomoże!

Wytrwaj dziewczyno, oni wygrają!

Chyba, że przeciw sobie zagrają! :)

 

 

Czy już Wam mówiłyśmy, dziewczyny, że jesteście genialne?


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (142)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    uwielbiam te piosenki:D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Luthien => nie jesteś w 1oo% zadowolona .? a przejść się do Ciebie i Cię uderzyć .? dziewczyno to jest arcydzieło.. On wygląda jak żywy ;PP

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Dziękuję wszystkim za miłe słowa! :) To bardzo budujące, że ktoś docenia twoją pracę, szczególnie, kiedy człowiek jest krytyczny wobec siebie ;) A w zasadzie nigdy nie jestem w 100 % zadowolona, wiele razy poprawiałam tego Villę i nadal mam wrażenie, że nie oddałam w pełni jego osoby :P Niemniej ma to dobre strony - motywuje, żeby się rozwijać, a na koniec, patrząc trochę z dystansem, można być zadowolonym ;) No i cieszy mnie, że Wam się podoba :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Dziewczyna gratuluje talentu :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    "Historia powstania Sary"- rewelacja! ;D
    Cesc- za wysoookie czoło!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Luthien jesteś wielka ! Ja nie umialam doczekac sie az ktoś narysuje mi Davida. Ktoś, kto potrafi to robić. A ten rysunek jest idealny :) I do tego moje ulubione zdjecie Villi ;D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Cesik.... mój Cesik

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    "Historia powstania Sary" mnie zniszczyła ;D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    A 'Oda do wspaniałych' jest z dedykacją dla mnie;d

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Droga Czarna królowo - ja też mam to samo wrażenie. Dla ogólnej świadomości: Villa niestety nie wszedł na boisko nawet na minutę, a zbawczego gola dla La Roja strzelił SILVA - tez David ale Silva! :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    '' Przed końcowym gwizdkiem na bramkę Meksyku strzelał jeszcze David Villa, ale jego uderzenie było niecelne. '' - Villa wgl. grał .? " Niemałej sztuki dokonała reprezentacja Meksyku. Ekipa z Ameryki Południowej zdołała zatrzymać w towarzyskim starciu samych mistrzów świata - Hiszpanów. Wynik 1:1 złoci medaliści z RPA uratowali dopiero w 90. minucie spotkania, dzięki trafieniu niezawodnego Davida Villi. " jak czytam te relacje, to odnoszę wrażenie , ze oglądałam inny mecz...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ratownicy szybko w fabryce się zjawili,
    Mleczko, a raczej Karmelka z masy wyłowili.
    Owinęli go w grubej folii metrów parę,
    i powieźli takiego naleśnika na sygnale.
    FE-NO-ME-NAL-NE

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Haha^^ o Sarze najlepsze;)) Oczywiście rysunki itp mistrzostwo ;))

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => 26.media.tumblr.com/tumblr_l70dthssff1qcjh67o1_500.jpg ___ ;DD fleurdelamadrid.tumblr.com/photo/1280/939020518/1/tumblr_l70e8lLgZ51qzxop3 ___ ale oczojeb*a fotka.. media.tumblr.com/tumblr_l70dkcY9mz1qzmzh5.png ___ media.tumblr.com/tumblr_l70djc4R261qzmzh5.png ___ zobacz kto sie nawet załapał ;D media.tumblr.com/tumblr_l70di4k0H61qzmzh5.png ___ media.tumblr.com/tumblr_l70dhiwu4q1qzmzh5.png ___ media.tumblr.com/tumblr_l70edklhw41qc85cs.jpg ___ media.tumblr.com/tumblr_l70eh0hNXz1qc85cs.jpg ___ media.tumblr.com/tumblr_l70ebeVrGd1qc85cs.jpg ___ media.tumblr.com/tumblr_l70eni4oS11qc5ul5.jpg ___ media.tumblr.com/tumblr_l70en3154J1qc5ul5.jpg ___ lepiej pójdę już spać.. xde

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Dziewczyny, nie martwcie się! Zagrali nie tak jak powinni, dlatego, że wrócili z wakacji od razu powołani do kadry - zero treningów. Na dodatek podstawowy skład grał tylko jedną połowę a najlepsi zawodnicy tylko po 15 minut. Taka była umowa del Bosque z trenerami Realu i Barcelony. Więc nie jest źle i tak. Dobrze, że zremisowali chociaż.

    Hahaha wymiana koszulek najlepsza! Siedzę przed komputerem i wołam "Ramos, ściągaj koszulkę!" Pique urosły włosy z przodu i wygląda pięknie po prostu :D A Sex-Fabregas żałuje chyba, że nie strzelił gola..

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => oki.;)) tylko powiedź mi : Czemu Fabs dostał żółtą kartkę .?uważam , że za zbyt seksowny wygląd na boisku powinno sie dostawać karki, ale nie myślałam, że sędzia podziela moje zdanie... Puyol miał sznureczki .? dobra, ja ich nie widziałam..

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    to ty buszuj, a ja ide spać:D jutro mi powysyłasz cudne zdjęcia hiszpańskich byczków:D i chce z dzisiejszego meczu Puyola ze sznureczkami!!:D (ale miał dziwny fryz dzisiaj!! xD) do jutra ;))

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => buszuję ;d muszę znaleźć pierwszą połowę w necie ;d

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    idziesz spać czy znowu buszujesz w necie??

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    blackqueen => mnie aż wywaliło w drugiej połowie na początku z powodu Jesa!! potem mi sie nie chcialo włączyć, ale dali inny (hiszpański) kanał i zadziałało:D ale oburzyło mnie nie ściaganie koszulek naszych facetów wiesz!! ;/

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => też to widziałam ;d i się zachwycałam ;d

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => odkryłam czemu pierwsza połowa mi się tak cięła.. Cesc jest tak zdolny i cudny, że Jego talent i uroda nie mieszczą sie w kablu od neta.. po prostu mój internet nie mógł ogarnąć tyle słodyczy na raz ...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Pique i Ramos zdali wymiane koszulek na sześć!!:D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Silva!! :D Kucyku, kocham cie!!! :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    jest remis!!! :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Tak się zastanawiam oglądając gdzie się do jasnej cholery podział iberyjski snajper??

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Fajny hymn, wiersze, rysunki. poprawiłyście mi humor:)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ale akcja się rozkręciła :D Czy mi się zdaje czy oni wymienili połowę drużyny Hiszpanii? :D Hiszpanie - kochani moi biegać za piłką!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ehh, Cesc już nie gra ;/ i mi też strasznie się przycina

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => podziałało ;DD teraz, jak nie widzę Cesca.. ;(((( oo Navas ;))

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Bóg mnie wysłuchał!!!!!!!!!!!!!!!!!!! moje Navasowe maleństwo !! ;**

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    blackqueen ~~> no musiałam bo bym była chora!!:D spadam na drugą połowe

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Dziewczyny.. niechże Ci w tym studiu przestaną już gadać! xD Widze że nas wszystkie Espaniamaniaczki ściągnęło przed transmisje :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => ku*wa wiedziałam, że napiszesz o tym.. jak sie ustawiał w murze, to musiał to zrobić, bo by chory był ;d... widziałam, akurat mi sie net przyciął i taka piękna buźka na ekranie sie pojawiła ;d

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    szczerze na początku mi sie zacieło naAmen, ale wyłączyłam i na nowo włączyłam.. spróbuj

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    blackqueen -> mówiłam ci, naucz Cesca że zakatarzonego nosa sie w ciuchy nie wyciera!!:D a widziałaś jak spojrzał w kamere prawie?? (19.30) :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hiszpanka => właśnie dlatego druga połowa będzie lepsza ;d żeby tylko mojego Cesca nie ściągnął ;d ejjj też Ci sie przycina .?

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    tnie mi sie cholernie ... jednakże przy golu sie nie zacięło ;/.. i widziałam mojego Cesca <33 mam nadzieję, że druga połowa będzie lepsza ;)) mają wygrać 3:1 bo inaczej mnie popamiętają...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    pytanie: gdzie sie podziali hiszpanie z finału?? odpowiedź: na ławce rezerwowych!! ;/

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Zdj Villi - the best !!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    to obłęd!! 3:0 dla Kamerunu?!! bu!!!! muszę z kimś o tym pogadać i sie wyładować. jesus!!!!! podziękowania dla Błaszczykowskiego za grę bo tylko o nim mogę coś dobrego opwiedzieć:((((

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    blackqueen - kochamy chyba tego samego mężczyznę :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    1:0 dla Meksyku?? Płacze!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX