Chillout

Red Bull, Webber, Jamie i Ciacha

2010-09-07
A A A Drukuj

I karty. Gokarty znaczy. I dużo dymu z bolidu. I Sebastian Świderski. I mechanicy w pięknych kombinezonach. I tajemnicza czarna opaska nie dająca nam spokoju. I ślub i szampan i gwiazdy - czyli Ciacha w świecie Formuły 1.

 

 

 


Jeśli nasza reakcja na przyjazd Jamiego A. do Polski była taka, to chyba wyobrażacie sobie, jaka była, na wiadomość, że dostałyśmy od organizatorów imprezy RedBull As w Karcie akredytacje na to wydarzenie. Mniej więcej taka. I tak, to jest reklama, ale gdybyście przeżyły to co my, też byście reklamowały red bulla.

 

 

 

 


Tak więc w sobotę rano (tak, 12.30 to rano, zwłaszcza w sobotę) reprezentacja Ciach w osobach redaktorki rybki i redaktorki ruby blue pojawiłą się na pluszowych dywanach hotelu Sheraton i...

 

 

 

 


Relacja ruby blue

 

 

 

 

 

Od czasu tego zdjęcia nie wpatrywałam się tak intensywnie w jeden punkt jak w drzwi pomieszczenia z którego lada moment na konferencje prasową mieli wyjść bohaterowie dnia, z drżeniem serca i powieki numer 454 tej soboty oczekując, aż stanie w nich... Andrzej Borowczyk. Tak moje drogie, Wasza redaktorka gorąco liczyła, że właśnie jej guru i bohater będzie prowadził konferencję. Drzwi się otworzyły, Andrzeja nie było. Ale i tak spotkałam go później razem z moim ubóstwianym Mikołajem Sokołem i byłam w swoim małym prywatnym formułowym niebie. Co ty wiesz o swoim małym prywatnym formułowym niebie, ruby - pomyślałam, kiedy w drugiej kolejności zza drzwi wyszedł on, Jaime.


 

 



Tak, to jednak prawda. Jaime Alguersuari jest śliczny. Śliczny. Śliczny. Bez ekranu telewizyjnego wydaje się jeszcze bardziej drobny, szczuplutki, taki kopciuszek, puszek okruszek. Z fantazyjnie podwiniętą nogawką u spodni zasiadł na kanapie, a moją - fetyszystki męskiego obuwia - uwagę zwróciły jego buty, które rozochoconym szturchnięciem kazałam biednej rybce uwiecznić na fotografii.

 

 







 

 


Mark Webber ze swoją dostojną australijską szczęką wyglądał przy Hiszpanie jak jego ojciec. I wcale nie starał się, żeby przez resztę dnia wybić mi z głowy to ojcowskie skojarzenie oddając się później uroczym przytulankom/szturchaniem/łaskotaniom z bliżej niezidentyfikowanym urokliwym chłopczykiem przebywającym z ekipą.


 

 



Tak, to prawda, Mark Webber jest czarujący. I już zawsze chcę zasypiać z hukiem jego bolidu w uszach, z dymem z jego palonych opon na włosach, z siniakiem od odepchnięcia przez pana z osobistej obstawy na ramieniu.


 

 



A na koniec, chciałam jeszcze tylko z soundtrackiem znaczącego chrząknięcia zauważyć, że to ja prawie dwa lata temu pewnego zimowego wieczoru gorącej randki z Google Grafika odnalazłam Jaime i postanowiłam podzielić się nim ze światem. I to ja zamarzyłam, o tym, żeby pewnego dnia zobaczyć go w Formule, zanim on o tym zamarzył. To ja zbudowałam jego bolid i uszyłam kombinezon.


 

 



Reasumując:


 

 



1. Chcę buty Jaime.

 

 

 

 


 

 

 

 


2. Chcę bluzę Jaime.

 

 

 

 

 


 

 

 


3. Chcę Jaime.

 

 

 

 

 

 


4. Chcę żeby Mark Webber mnie zaadoptował.

 

 


 


5. Albo chociaż Andrzej Borowczyk. Dla mnie Pan.

 

 

 


P.S. Motocyklista Chris Pfeiffer zjeżdżając na stanowisko po swoim pokazie prawie mnie rozjechał. Myślicie, że mogę dodać go do znajomych na naszej-klasie?



 

 


Relacja rybki

 

 

 



Gdybym miała wyobrazić sobie jakąś pracę lepszą od mojej, byłoby to robienie zdjęć Markowi Webberowi. Sory Jenson, ale póki nie przyjedziesz do Polski i nie uśmiechniesz się do mnie w ten sposób:

 

 

 

 




 


spadasz na drugie miejsce w moim prywatnym formułowym rankingu.

 

 

 



Mark Webber jest piękny, piękny, ma cudowne rysy twarzy, idealnie zarysowaną szczękę, cudowny uśmiech i rozkoszne, niezidentyfikowane dziecko, z którym się uroczo bawił...

 

 

 

 


 

 

 


 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 


 

 

 


Chyba nie musimy Wam mówić, jakie tantalowe męki przeżywałyśmy mając go (ich) na wyciągnięcie ręki - no dobra, moze trzech rąk - i nie mogąc ich dotknąć, porwać, złapać, schować przed całym tym, najeżonym teleobiektywami i szpilkowanymi dziennikarkami, światem. Oni zaś znosili swą rolę małpek w zoo ze stoickim spokojem i najwyższą klasą. Obaj jakby nieco przygaszeni i smutni - Jamie, czy to z zimna? nie odmawiali jednak zdjęć z małymi dziećmi - a my plułyśmy sobie w brodę, że jak na złość nie wzięłyśmy naszeg śliniaczka i czapki ze śmigiełkiem.

 




Oprócz jednak Marka i Jamiego podniet estetycznych dostarczali nam mechanicy, zwłaszcza tych dwóch. Pan Blondyn przypominał nawet z daleka nieco Bastiana Schweinsteigera... A pan szatyn wciąż patrzył się w naszą stronę i tajemniczo usmiechał - na serio, to nie urojenie...

 

 

 

 


 




Oczywiście, w tym wszystkim, chodziło o wyścigi gokartów, które wygrał niejaki pan - Dariusz Madura. Polski zwycięzca kartów przegrał jednak - będący główną nagrodą wyścig z Jamiem. Och, Jamie, nie umiesz się bawić.

 

 

 

 




 


Były też wyścigi celebrytów w kategorii panie i panowie. Z pań, oprócz Moniki Pyrek i Sylwii Gruchały nie rozpoznałyśmy żadnej celebrytki więcej - ach, co ci sportowcy robią z człowiekiem...

 

 

 

 



 



Wśród panów pojawili się między innymi Paweł Korzeniowski i... Sebastian Świderski! I w związku z tym, mamy dla Was malą niespodziankę, wkrótce od obejrzenia na Ciachach - zostańcie z nami, oddajemy głos do studia i takie tam. A Mark Webber jest piękny, mówiłam już to?

 


 

ruby blue&rybka

 

 

 

P.S. Wciąż nie możemy się pozbyć opasek akredytacyjnych. Zielona oznacza prasę, biała foto. Pocieszamy się tylko tym, że za kilka tygodni biała może stać się czarna, a czarna... czarna opaska stanowiłą nasz mroczny przedmiot pożądania, była bowiem biletem wstępu na afterparty... Chyba nawet Jamie jej nie miał...


 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (43)

  • avatar

    Gość: www.ciacha.net

    0

    1 81836 8346835 Red_Bull__Webber__Jamie_i_Ciacha.. Tiptop :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    hahaha ruby, skoro mówisz że Chris o mało Cię nie rozjechał swoim motocyklem to chyba Cię widziałam;D farciary z was;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    aga17, zgadzam sie z Toba w zupelnosci. komentujacy rowniez kaleczyl co chwile nazwisko najwiekszego ciacha F1, czyli Jaime... 'Alguersuari'... zamiast pieknego, dzwiecznego 'Algersuari' ;/ :P i w ogole to ja stokroc wole 'Haime' od 'Dżejmi'. bo to drugie to obelga raczej jest. :P

    mam jeszcze takie cudownie sliczne zdjecie zrobione przez siebie jak Jaime stoi taki smutny przed odjazdem stamtad juz, wtedy to przezylam najpiekniejsze minuty zycia, czas, kiedy stal przede mnaaaaa! ;( ja chce go! ;(

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    najpiekniejszy dzien mojego zycia to byl. ;) stalam pare metrow od Jaime, mojego najwiekszego marzenia, stalam i patrzylam, a on byl taki smutny, a ja tak na niego patrzylam i mogli mnie nawet okrasc, a ja bym i tak byla szczesliwa :D nie liczylo sie nic innego :P i dostalam nawet autograf! a ten jego aksamitny, cudowny glos... <3 aaah, kocham go cala soba :P od tamtego dnia nic juz nie bedzie takie samo.

    zazdroszcze Wam cholern*e wejściówek!!!

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Hejka jeździjcie na wyścigi ja byłam i widziałam z bliska wszystkich no i Jamie jest uroczy jeszcze w tej swojej czapce z daszkiem

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    swoja droga... tragiczni dziennikarze... jak mozna wziac do prowadzenia takiej imprezy kogos kto mowi FORMULA PIERWSZA?! no powiedzcie mi jak mozna tak zrobic :| albo ta glupia burzynska ktora nawet nie wiedziala jak Jaime ma na imie i mowila do niego jakoś "dżejmi" co za kretynka no nie moge ;/ bylam zdruzgotana jak to slyszlam... nie mog tego prowadzic borowczyk albo sokol tylko jakies proste ludzie nie majace pojecia o f1?!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    bylam tam :D jaime do mnie pomachal! :D faktycznie jest sliczny... nie wyglada na az tak seksownego w tv ^^ webber zreszta tez :d
    Cholere wam zazdroszcze, ze bysyscie az tak blisko...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ta głupia, ruda baba to Kaśka Burzyńska... gdyby nie jej ciężkie nierozgarnięcie, dostałabym jeszcze autograf od Kochańskiego... a tak nawiasem mówiąc, najlepsza miejscówa do podziwiania i zdobywania autografów, to zaplecze... w sensie z tyłu sceny... i wcale nie trzeba było mieć wejściówki, by marzenia się ziściły...:D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    no nie mogę!!! kiedyś pisałam Ciachom żeby zdały relację i się spełniło :DD ahhh, opowieści o Jamie mnie powaliły na ziemie!!!!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    zazdroszczę Ciacha, zazdroszczę...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Świetne jesteście, uśmiałam się nieźle :)))

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ciacha ja Was normalnie kocham! :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Trudno się z Wami nie zgodzić :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jak ja wam zazdroszczę dziewczyny, mnie niestety nie udało dojść się tak blisko. Dla zwykłych śmiertelniczek pozostała tylko trybuna:( nawet autografu nie udało mi się zdobyć:( Ale i tak I LOVE YOU MARK WEBBER!!!!!!!
    P.S. Proszę zatrudnijcie mnie następnym razem:p

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Świetna robota Ciacha:)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ajj, zazdroszczę ;D Artukuł prześwietny ;) Co do tych czarujących panów na górze. na mnie bardziej działa Mark. Jest bardzo męski <3

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Super. Oby więcej takich artykułów-reportaży :))))) Są cudowni i pięknie obaj. Choć bardziej mnie kręci Jaime, jest piękny a Webber jest cudownie przystojny. Zdrówka panowie i oby jak najdłużej w F1 i naszych tv! :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    byłam, autografu nie dostałam, a Jaime szedł koło mnie na wyciągnięcie ręki, tylko ta barierka, ale gdy się poprosiło o autograf to pan z ekipy odmawiał.i wtedy popatrzył na mnie swoimi cudnymi oczami. ach!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Sochy nie poznajecie ? Pierwsza z prawej. Pojeździłaby, LittleJ z ogromną chęcią by pojeździła... :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    chyba wolę Marka <4

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    jak czytałam ten artykuł to czulam takie szczęscie ze chociaz wy moglyscie ich zobaczyc i mieć na wyciagnięcie trzech rak :P

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ciacha, ja też tak chce :((((

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    akredytacje - cudowna rzecz ;DD artykuł oczywiście też ;P

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    mówiłam, że szykują coś specjalnego ;D świetny artykuł, jak będę duża, to chcę mieć tą pracę! ;D (ekhm, w sumie już jestem, ale pracy nadal zazdroszczę ;D)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jako fanka F1 to byłam byłam to Marka się nie dopchałam bo byłam w innym miejscu ale mam swoje foty jak jedzie tym bolidem na wyciągniećie ręki (głpia barierka nas rozdzielała) Och i Jamiego też mam prowadzący byli dziwni szczególnie ta ruda baba a tak to było genialnie mogłabym pisać godzinę więc napisze tylko o tymżę Mark wpadł w stydzięnkę i zatrzymał mu się bolid te co były to widziały na telebimie :0

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    O, Chrystusie Nazareński! Jensonik ciągle jest dla mnie no1, ale Mark z tym swoim męskim profilem, mocno zarysowanym podbródkiem i, nie boję się tego napisać, ogniem w oczach, sprawił, że rozjechały mi się łokcie przy kompie! Co za zdjęcia!!!
    Nie macie w redakcji jakiegoś otwarcia na wolne stanowisko? Jestem już w blokach startowych;-)
    Waka, waka!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Brawo Ciacha! Jesteście zajebiste :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Artykuł jest GENIALNY a te zdjęcia OMG takie Ciacha i jak ja teraz mam zasnąć Mark jesteś absolutnym 100% Ciachem Jaime to taki słodziutki ptyś/eklerek'pączuś brak mi slów moge tylko zazdrośćić,ze mnie tam nie było ale Wielkie dzienks za ten artykul.Ciacha I Love YOU:)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ale wam zazdroszcze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mark tak blisko??? och!! xD

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    to czytałyscie ??This past weekend, I was in Warsaw, Poland for a couple of days to attend a Red Bull event, where I ended up taking on the winner of a go-kart race, as well as all the usual media work, interviews and so on. Mark Webber was also there, which gave us a chance to talk and get to know one another, as we never really have an opportunity to do so at the races. This was my first time in Poland and I was able to visit parts of Warsaw, which was very interesting. I have always liked learning about history, particularly the Second World War, so I was glad that I got the opportunity to see old parts of the city, including the old Jewish ghetto area, where you could still see the holes in the walls from the bullets and artillery fire. It made a big impression on me, thinking of the events that had happened there.
    z oficjalnej strony Jaimego !!!!! zainteresowanie naszą historią mnie urzekło :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    też była, ale na autografy się nie załapałam, Jaime przejechał jedynie koło mnie na gokarcie a Mark pomachał... ech, Wy to macie szczęście ;) ale szczerze nabrałam ochoty na więcej... na wyścig.... zbieram, zbieram może uzbieram na któryś :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    P.S. Jak tak Wam dobrze idzie w załatwianiu akredytacji, to ja poproszę na Resovię ;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jak ja Wam zazdroszczę! Ciacha należą Wam się ogromne brawa za tą relację, jest cudowna, zdjęcia też boskie! Dla mnie MIODZIO!!! A i jeszcze "To ja zbudowałam jego bolid i uszyłam kombinezon." rozwaliło mnie na łopatki!!!! :D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Boże! Jak ja zazdroszcze ;((

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jak zobaczyłam Jaimego to myślałam, że padne przy wszystkich z zachwytu.Te jego piękne niebieskie oczęta ;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Jaime:*

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Byłam na imprezie, widziałam oby panów, też mnie ochrona odpychała, też mi sie kolana ugięły, kiedy obok mnie przeszedł mark i jamie, a dziecko Marka to z tego co wiem jego pasierb. Mechanik szatyn miał na imię Dom (na serio tak miał na koszulce). Rzeczywiście wciąż się uśmiechał. Chyba tylko bardziej byłabym wniebowzięta, gdyby do Polski przyjechał Kimi.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Oh Jaime, śliczny jak zwykle

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Noo, Webber jest dosyć interesujący ;D Ale Jaime też niczego sobie, nawet bardzo niczego sobie ;D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    O jaaa! Byłam tam... to był najcudowniejszy dzień w moim dotychczasowym życiu... A autografy Haime i Marka już wiszą w antyramie nad łóżkiem...:D... W pełni się zgadzam z redaktorkami, które twierdzą, iż choopaki (Haime i Mark) to Ciacha Pierwsza Klasa.... no i panowie mechanicy... też niczego sobie;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    zazdroszcze Wam dziewczyny :) Fajny artykuł xD

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX