Siatkówka

Mija 7 lat od śmierci Arkadiusza Gołasia

powrót do artykułu
Redakcja
17.09.2012 10:39 , aktualizacja 17.09.2012 15:04
Polscy siatkarze ze srebrnym medalem mistrzostw świata i w koszulkach upamiętniających zmarłego Arkadiusza Gołasia.

Fot. Kuba Atys / AG

Polscy siatkarze ze srebrnym medalem mistrzostw świata i w koszulkach upamiętniających zmarłego Arkadiusza Gołasia.
  • Arkadiusz Gołaś - miniatura
  • Arkadiusz Gołaś - miniatura
  • Polscy siatkarze ze srebrnym medalem mistrzostw świata i w koszulkach upamiętniających zmarłego Arkadiusza Gołasia. - miniatura
  • Polscy siatkarze ze srebrnym medalem mistrzostw świata i w koszulkach upamiętniających zmarłego Arkadiusza Gołasia. - miniatura

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (43)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 64 razy 64

    Pamiętam pierwszy mecz Arka w Olsztynie kiedy grał w Czewie, jakie było jego zdziwienie kiedy z koleżanką poprosiłyśmy go o autograf. Zapytał się nas czy na pewno chcemy od niego. Do dzisiaj mam ten pamiętnik, w którym Arek dał mi swój autograf.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 21 razy 21

    "Nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych"

    Arek... Arkadiusz Gołaś. Syn, przyjaciel, mąż, siatkarz. Ale dla mnie,
    jako kibica, to przede wszystkim człowiek, który pokazał swoją
    postawą, że warto walczyć o swoje marzenia i je urzeczywistniać. Mimo,
    że minęło już tyle lat od jego śmierci, ciągle mam przed oczami jak
    16 września 2005 roku przeczytałam informacje o wypadku i śmierci
    znanego, czołowego siatkarza naszej kadry. Do głowy przyszły mi chyba
    wszystkie nazwiska, ale Gołaś... nawet o nim nie pomyślałam. Wtedy
    poraziło mnie, pierwsze co sprawdziłam, czy nie był to prima aprilis, bo
    ktoś zrobił sobie beznadziejny i żenujący dowcip. Ale z czasem to do
    mnie dotarło...

    Arek - mój ulubiony siatkarz, ulubiony środkowy bloku, miał w sobie coś
    magicznego - jego uśmiech, wzbudzał radość u innych, jego postawa i
    chęć walki wzbudzały szacunek, a jego umiejętności, zostawiały daleko
    w tyle innych siatkarzy, bo nie każdy może mieć "stratosferyczny zasięg
    i atomową zagrywkę". W porównaniu do swoich kolegów z boiska,
    wyglądał na ospałego, nie zbudzał skrajnych emocji, ale to jego postać
    przyciągała wzrok, miał w sobie coś magnetyzującego, coś dzięki
    czemu ludzie go uwielbiali! I uwielbiają nadal!

    Arku, pamiętamy!

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 16 razy 16

    Nie oglądałam siatkówki w tamtych czasach prawie w ogóle, ale jego śmierć bardzo mnie dotknęła, bo w końcu był młodym człowiekiem, który miał jeszcze wiele do zrobienia!

  • avatar

    Oceniono 15 razy 15

    Arek Gołaś m. in. dzięki niemu zaczęłam się interesować siatkówką. W czasach gdy on debiutował w kadrze zaliczyłabym się (tak z perspektywy czasu) do tzw "Hotek" i oglądałam te mecze bo przecież Arek był super przystojny. Później dostrzegłam piękno tego sportu i po dziś dzień siatkówka to moja ulubiona dyscyplina. Pamiętam jakieś urywki spotkań z nim, jak trener Lozano cisnął go na LŚ z mocną zagrywką, a to nie zawsze przynosiło zamierzony efekt (punkt), tylko siata albo aut.. ale później wchodziło w boisko... jak nóż w masło ... Dobiegł końca sezon reprezentacyjny i pojechał spełniać marzenia...... i skończyło to się tragicznie. Bardzo przeżyłam wiadomość o śmierci Arka i długo nie mogłam uwierzyć, że to prawda. Kiedy chłopaki zdobyli srebro na MŚ w 2006 roku i weszli na podium z koszulkami z nr 16 ogromnie się wzruszyłam, taki hołd dla Arka żeby świat o nim nie zapomniał.
    Pamiętam i zawszę będę pamiętać o Arkadiuszu Gołasiu, Siatkarzu o stratosferycznym zasiegu i atomowej zagrywce!

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 13 razy 13

    Arek Gołaś... co tu dużo pisać, dla mnie był prawdziwie, co ja mówię nadal jest fascynującym wspaniałym człowiekiem. Jestem w takim wieku że całe szczęście mogę pamiętać jak żył, jak rozkwitała jego kariera, jak błyskawicznie piął się w górę i za to losowi jestem bardzo wdzięczna! Moje wspomnienia? Na początku lat dwutysięcznych (jak to brzmi ;) nie interesowałam się zbytnio siatkówką ligową, ale reprezentację kochałam od zawsze, pamiętam nawet Igrzyska w Atlancie. Będąc przy IO nie zapomnę jego zdjęcia z Aten gdzie dziennikarze uchwycili go na balkonie pokoju wioski olimpijskiej rozwieszającego wyprane koszulki meczowe, to było takie naturalne, takie do niego pasujące :) No ale wróćmy do wątku, jakie są moje wspomnienia związane z Arkiem. Pierwsze co mi przychodzi na myśl to jego koszulka reprezentacyjna, szesnastka a nad nią napis GOLAS, to było takie urocze :) co jeszcze? no oczywiście pamiętam jego znakomite zagrania, to jak wyskakiwał do krótkiej było dla mnie czymś niesamowitym i to z jaką siłą ten chudzitki chłopak uderzał piłkę i "wbijał gwoździe". W tym okresie moją uwagę bardzo przyciągał Mariusz Wlazły, głośna też była sprawa zatoru w palcach Michała Bąkiewicza, w tym wszystkim cichy i spokojny Arek trochę w tym wszystkim umykał, ale taki był właśnie Arek nie stawał w blasku reflektorów, był ale nie zapomnę jaka dumna byłam jak potwierdziła się wiadomość o przejściu Arka do Maceraty! Taki młody chłopak miał być filarem najlepszego klubu siatkarskiego na świecie, to było wielkie wydarzenie! Bardzo dobrze pamiętam informację o jego ślubie, który był przekładany z soboty na czwartek, bo akurat w sobotę reprezentacja grała mecz eliminacyjny do mistrzostw świata w Rzeszowie, to właśnie na zakończenie tego meczu chłopaki zrobili mu sławny szpaler, pamiętam wywiad z nim po tym meczu, gdzie dziennikarz powiedział mu że pewnie teraz złamie serca wielu zakochanym w nim fankom :) jest trochę tych wspomnień, takich miłych sympatycznych, cieszę się że je mam, że nie muszę pamiętać tylko tego okropnego dnia szesnastego września 2005... jedyne czego nie odżałuję nigdy to to że nie udało mi się nigdy go zobaczyć na żywo na boisku, zdobyć autograf, zdjęcie, chwilkę porozmawiać... no cóż, spotkamy się po tamtej stronie mocno w to wierze! rozpisałam się trochę, ale o Arku mogłabym pisać godzinami! Bo to głównie dzięki niemu moje zainteresowanie siatkówką przerodziło się w miłość do siatkówki!

  • avatar

    Oceniono 11 razy 11

    Może i w tych czasach siatkówkę nie była taka popularna i przyznam się że też tak bardzo się nią nie interesowałam może też dla tego że wiek nie ten , ale kiedy dowiedziałam się o Jego śmierci byłam w szoku , nie mogła w to uwierzyć czemu tak MŁODY ! wspaniały człowiem ,utalentowany siatkarz , który miał być podborą polskiej reprezentacji , który jechał do Włoszech aby spełnić swoje morzenia ginie w taki sposób , za grosz sprawiedliwości na tym świecie !
    A kiedy na MŚ w 2006 zobaczyłam chłopaków każdego z tą 16 na koszulce stojących na podium poryczałam się jak głupia , może nie jest to normalne ale do dziś jak o tym pomyśle mam świeczki w oczach .
    Co ja mogę jeszcze napisać : Pamiętamy i zawsze będziemy pamiętać !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX